Czeski knedlik

Uwielbiam wszelkiego rodzaj kluski drożdżowe. XD Czeski knedlik znajduje się w czołówce moich ulubionych drożdżowych dodatków. Jest dość prosty w wykonaniu, a z mięsnym sosem tworzy duet wprost idealny. Najczęściej zaraz po ugotowaniu kroję go w plastry i podaję polany obficie sosem mięsnym. Jeśli zostanie Wam kilka kawałków (u mnie zdarza się naprawdę rzadko 😉 ) możecie obsmażyć go z obu stron, jest równie pyszny. 

Taki knedlik to świetne rozwiązanie na wykorzystanie czerstwego pieczywa. Ja w przepisie użyłam jednej bułki, ale śmiało możecie użyć dwóch lub zamienić je na chleb czy wekę.

Czeski knedlik

Czeski knedlik

Składniki:

  • 300 g mąki pszennej
  • około 200 ml ciepłego mleka
  • 10 g świeżych drożdży
  • jajko
  • 1 łyżka oleju
  • 1 bułka (np. kajzerka)
  • łyżeczka cukru
  • sól

Bułkę kroimy w kostkę i wysuszamy na suchej patelni na grzanki.

Drożdże zasypujemy w kubeczku cukrem, dokładnie rozcieramy, aż się rozpuszczą, zalewamy połową mleka i odstawiamy na około 10 min żeby zaczęły pracować.

Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy jajko, olej, sól i drożdżowy zaczyn. Zaczynamy wyrabiać ciasto stopniowo dodając pozostałe mleko. Mleka dodajemy tyle ile zabierze ciasto. Ma ono być gładkie i elastyczne. Do takiego ciasta dodajemy grzanki. Jeszcze raz zagniatamy, w razie potrzeby podsypujemy odrobiną mąki. Przekładamy je do obsypanej mąką miski, oprószamy górę mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 40 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto przerzucamy na blat chwilę zagniatamy, żeby je odgazować i formujemy z niego podłużny walec. Przykrywamy go i pozostawiamy na klika minut do ponownego podrośnięcia. W tym czasie w dużym garnku (około 5 l, pamiętajcie, że w czasie gotowanie knedlik jeszcze urośnie więc specjalnie użyjcie większego garnka) zagotowujemy 3 l wody. Wodę solimy. Kiedy zacznie wrzeć wrzucamy do niej delikatnie nasz knedlik.

Gotujemy około 30 minut, co jakiś czas go obracając. Ugotowany wyciągamy z wody, kroimy w plastry i podajemy z mięsnym sosem. 

Smacznego 😉

Czeski knedlik

Czeski knedlik

Czeski knedlik

Lody o smaku Kinder Czekolady

Nie wiem jak Wy, ale ja w dzieciństwie uwielbiałam Kinder Czekoladę, zresztą zostało mi to do dzisiaj XD Postanowiłam więc przerobić ją na lody o smaku Kinder Czekolady. Wyszły fenomenalne! Znikły z pudełka dosłownie w kilka chwil. Polecam je wszystkim łasuchom dużym i małym 🙂 Nie ma z nimi dużo pracy, a efekt jest fenomenalny 😉

Lody o smaku Kinder czekolady

Lody o smaku Kinder Czekolady

Składniki:

  • 125 ml mleka 3,2% (pół szklanki)
  • 300 ml śmietany kremówki 30%
  • 16 szt czekoladek Kinder Czekolada

Dodatkowo:

  • 4-5 szt czekoladek Kinder Czekolada drobno pokrojone (można pominąć)

Do rondelka wlewamy mleko i dodajemy połamane na mniejsze kawałki Kinder Czekolady (16 szt). Podgrzewamy i mieszamy do rozpuszczenia czekoladek. Czekoladowe mleko wkładamy do lodówki i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Śmietankę ubijamy prawie na sztywno, dodajemy wystudzone mleko czekoladowe i pokrojone drobno czekoladki, dokładnie mieszamy.

Tak przygotowaną masę, przelewamy do maszynki do lodów i postępujemy zgodnie z jej instrukcją. Zamrożoną masę przekładamy do pojemnika i wkładamy do zamrażarki.

Jeśli nie mamy maszynki to masę przekładamy do pojemnika, który następnie wkładamy do zamrażarki, najlepiej na całą noc. Co jakiś czas, zwłaszcza na początku dobrze jest je przemieszać.

Smacznego 😉

Lody o smaku Kinder Czekolady

Lody o smaku Kinder czekolady

Kofty

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami przepisem na chlebki typu flatbread. Podałam je wtedy z dipem tzatziki i cudownymi koftami. Dzisiaj czas na przepis na kofty. Ta potrawa jest bardzo popularna w Grecji i kuchni bliskowschodniej. Przygotowują ją najczęściej z jagnięciny lub baraniny, ale z powodzeniem możecie użyć dowolnego mielonego mięsa. Ja postawiłam na wieprzowo-wołowe i wyszły naprawdę pyszne 😀

Kofty

Kofty

Składniki:

  • około 500 g mielonego mięsa (u mnie wieprzowo-wołowe)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki papryki ostrej
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/2 łyżeczki  kuminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki  mielonego ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki  mielonych nasion kolendry
  • 1/2 łyżeczki  mielonego cynamonu
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki lub kolendry
  • 1 łyżka posiekanej mięty
  • 2-3 łyżki zimnej wody
  • pieprz
  • sól

Mięso łączymy z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, ziołami, przyprawami i wodą. Dokładnie wyrabiamy, aby wszystkie składniki się połączyły. 

Patyczki do szaszłyków moczymy w wodzie (dzięki temu się nie przypalą). Z mięsa formujemy podłużne kotleciki i nabijamy je na patyczki.

Kofty smażymy/grillujemy z każdej strony po około 5 minut. Mięso ma się ładnie zarumienić. Kofty możemy również upiec w piekarniku.

Podajemy w towarzystwie dipów np. tzatziki, ryżu lub chlebków.

Smacznego 😉

Kofty

Surówka z kapusty w stylu indyjskim

Dziś propozycja na dodatek do obiadu 😉 Korzystając z bogactwa i smaku świeżych warzyw w tym okresie przygotowałam surówkę. Surówka z kapusty w stylu indyjskim jest najsmaczniejsza właśnie w tym okresie, kiedy w sklepach pojawia się młoda kapusta, marchewka, świeże i soczyste pomidory. Całość dopełnia smak świeżej mięty, która jest jednym z najpopularniejszych ziół w kuchni hinduskiej. 

Surówka z kapusty w stylu indyjskim

Surówka z kapusty w stylu indyjskim

Składniki:

  • połowa małej kapusty
  • 1 duża marchewka
  • 3-4 ogórki gruntowe
  • 2 pomidory malinowe
  • puszka białej fasoli (najlepiej małej)

Dressing:

  • garść drobno posiekanej świeżej mięty
  • kawałek imbiru (drobno posiekany lub starty, ale można go pominąć)
  • 3-4 łyżki oliwy
  • łyżka octy winnego
  • łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru lub miodu
  • pieprz
  • sól

Kapustę szatkujemy. Dodajemy do niej startą na dużych oczkach marchewkę, pokrojone w kostkę, pozbawione pestek pomidory i pokrojonego w plasterki ogórka. Fasolę odsączamy i dorzucamy do warzyw.

W miseczce łączymy wszystkie składniki na dressing. Polewamy nim surówkę i podajemy. U mnie pojawiła się w towarzystwie chlebków naan i kurczaka tandoori.

Smacznego 😉

Surówka z kapusty w stylu indyjskim

Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem

Dzisiaj przepis na mięsne danie główne. Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem to świetna alternatywa dla kotletów mielonych. W dodatku w przeciwieństwie do mielonych są mniej tłuste, bo nie smażymy ich na tłuszczu tylko pieczemy w piekarniku.

Ja przygotowałam je z wieprzowiny, a konkretnie z karczku, ale Wy możecie użyć dowolnego mięsa. Tak samo możecie kombinować z farszem dodając warzywa, zioła, czy inne sery. Ogranicza Was tylko wyobraźnia 😉

Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem

Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem

Składniki:

  • 1 kg mięsa mielonego (u mnie wieprzowina)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 4 łyżki bułki tartej
  • ulubione przyprawy (u mnie papryka słodka, papryka ostra, mielone ziele angielskie)
  • 500 g pieczarek
  • łyżka masła
  • 125 g mozzarelli lub innego sera
  • pieprz
  • sól

Pieczarki ścinamy na cienkie plasterki. W rondelku topimy masło, wrzucamy na nie pieczarki, solimy i dusimy aż odparuje cały płyn, a pieczarki się zezłocą.

Do mięsa mielonego przeciskamy przez praskę czosnek, dodajemy jajko, bułkę tartą i przyprawy. Dokładnie wyrabiamy. Z mięsa formujemy kulki, które układamy na blaszce wyłożonej papierem co pieczenia. W kulkach robimy dziurki tworząc gniazda. Uzupełniamy je pieczarkami.

Całość pieczemy około 40 minut w 170°C (z termoobiegiem). Po 30 minutach pieczenia gniazda posypujemy startym na tarce serem.

Smacznego 😉

Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem

Gniazda z mielonego mięsa z pieczarkami i serem

Pizza ze szparagami i słonecznikiem na grubym cieście

Sezon na szparagi już niedługo niestety się skończy ;( Łapcie więc świeże szparagi i wypróbujcie ten przepis 😉 Pizza ze szparagami i słonecznikiem na grubym cieście to genialne połączenie szparag, chrupiących pestek słonecznika i 3 rodzajów sera. Zazwyczaj preferuję cienkie ciasto, ale w tym przypadku grube sprawdza się idealnie. Cienkie ciasto mogło by nie utrzymać takiej ilości sera 😀

Pizza ze szparagami i słonecznikiem na grubym cieście

Składniki:

Ciasto:

  • 300 g mąki pszennej
  • około 2/3 szklanki wody (około 160 ml)
  • 25 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżka cukru
  • sól

Sos pomidorowy:

  • 130 g passaty pomidorowej
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • pół łyżeczki czosnku granulowanego
  • pół łyżeczki suszonego oregano
  • pół łyżeczki suszonej bazylii
  • pieprz
  • sól

Dodatki:

  • 5 grubych zielonych szparag (10 cienkich)
  • 150 g sera żółtego startego na dużych oczkach
  • kulka mozzarelli (125 g)
  • około 100 g sera typu favita
  • 2-3 łyżki pestek słonecznika
  • oliwa z oliwek
  • szczypta suszonego oregano
  • szczypta gruboziarnistej soli

W kubeczku rozrabiamy drożdże z cukrem. Kiedy całkowicie się rozpuszczą zalewamy je połową wody. Odstawiamy na około 10 minut, aż drożdże zaczną pracować. Do miski wsypujemy mąkę, sól, dodajemy oliwę, wodę i przygotowany wcześniej zaczyn. Mieszamy wszystkie składniki, przerzucamy ciasto na blat i wyrabiamy przez jakieś 10 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Formujemy z niego kulkę i wrzucamy do miski. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1 godzinę w ciepłe miejsce. 

Kiedy ciasto rośnie przygotowujemy sos. W rondelku rozgrzewamy masło i oliwę z oliwek. Dodajemy passatę pomidorową i przecier pomidorowy, doprawiamy ziołami, przyprawami, pieprzem i solą. Mieszamy i podgrzewamy około 10 minut.

Pamiętajcie aby włączyć piekarnik i nagrzać go do 250°C (z termoobiegiem) zanim zaczniecie „składać” pizzę. Jeśli posiadacie specjalny kamień do pizzy to musicie go porządnie nagrzać przed jej pieczeniem, jeśli takiego nie posiadacie nagrzejcie zwykłą blachę.

Kiedy ciasto wyrośnie i podwoi swoją objętość, wyciągamy je z miski, chwilę wyrabiamy i formujemy z niego okrągły placek o grubszych brzegach. Przekładamy na papier do pieczenia. Ciasto smarujemy oliwą z oliwek (dzięki temu ciasto nie wchłonie sosu) i sosem pomidorowym. Pizzę posypujemy serem żółtym, układamy na nim szparagi (grube przecinamy na połówki, cienkie zostawiamy w całości), pomiędzy nimi układamy plasterki mozzarelli i pokrojoną w kostkę favitę.

Oliwą smarujemy również grubsze brzegi pizzy, następnie obsypujemy je suszonym oregano i gruboziarnistą solą. Pozostawiamy ją na jakieś 10 minut do podrośnięcia.

Przekładamy ją na kamień lub na blachę. Pieczemy około 12-15 minut, pilnując aby się zbytnio nie spiekła. Upieczoną pizzę posypujemy podprażonym na suchej patelni słonecznikiem i podajemy.

Smacznego 😉

Tort czekoladowa rozkosz

Ten tort to prawdziwa gratka dla fanów czekolady. Nie można go nazwać inaczej niż tort czekoladowa rozkosz. Smak gorzkiej czekolady sprawia, że wcale nie jest on za słodki. Słodyczy dodaje głównie konfitura truskawkowa.

Przygotowanie czekoladowego musu jest bardzo ciekawe. W pierwszej chwili przeraziłam się kiedy żółtka zaczęły mi się zsiadać i tworzyła się jajecznica XD ale spokojnie okazuje się, że właśnie tak ma być. Dodatkowym atutem tego musu (przynajmniej dla mnie) jest fakt, że nie używamy surowych jajek. Nie szczególnie przepadam za surowymi jajkami w deserach 😀

Tort czekoladowa rozkosz

Tort czekoladowa rozkosz

Składniki:

Biszkopt:

  • 5 jajek
  • 5 łyżek cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 2 łyżki czekolady w proszku
  • 1 łyżeczka kakao
  • 16 g cukru wanilinowego
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Mus czekoladowy:

  • 125 ml mleka
  • 4 żółtka
  • 50 g cukru pudru
  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 250 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)

Dodatkowo:

  • 240 g konfitury truskawkowej (jeden słoik)
  • truskawki do dekoracji tortu

Średnica tortownicy to 26 cm.

Rozpoczynamy od biszkoptu. Rozdzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy ŁYŻKA PO ŁYŻCE (to bardzo WAŻNE) cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao i czekoladą. Mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników. Ciasto wylewamy do formy i pieczemy w 160° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Powinien być gotowy po około 20-25 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika. Gotowy pozostawiamy do wystudzenia.

Mleko lekko podgrzewamy, ma być letnie ale nie gorące. Dodajemy do niego żółtka i cukier puder i dokładnie roztrzepujemy. Stale mieszając zagotowujemy. Ściągamy z ognia, dodajemy połamaną w kostki czekoladę i mieszamy, aż czekolada całkowicie się rozpuści. Gotowy odstawiamy do lodówki do schłodzenia.

Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Dodajemy zimy mus i dokładnie mieszamy łyżką.

Biszkopt kroimy na pół, spód umieszczamy w tortownicy (z zapiętą obręczą) smarujemy dokładnie konfiturą truskawkową, przykrywamy drugim biszkoptem i wykładamy cały mus czekoladowy, wyrównujemy i wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny do stężenia.

Schłodzony wyciągamy z formy i dekorujemy truskawkami.

Smacznego 😉 

Tort czekoladowa rozkosz

Tort czekoladowa rozkosz

Chlebki flatbread na jogurcie

Chlebki flatbread to rodzaj pieczywa, którego główne składniki to mąka, sól i woda (lub mleko, czy jogurt). Ich cechą charakterystyczną jest również to, że są cienko rozwałkowane przed pieczeniem. Do flatbread’ów zaliczamy między innymi chlebki naan, pity, pizzy czy nasz rodzinny podpłomyk. Przepis na te chlebki znalazłam u Jamiego Olivera. Zainteresowały mnie właśnie ze względu na dodatek jogurtu. Wzbogaciłam je tylko o świeżą natkę pietruszki i wyszły fenomenalne. Pamiętajcie jednak, że podstawą tych chlebków jest dobrej jakości patelnia na której nic się nie przypala i nie przywiera. Jeśli takiej szukacie to odsyłam Was do recenzji patelni Woll, która jest niezawodna i sprawdza się w każdej sytuacji 😉

Flatbread podłam z sosem tzatzyki i greckimi kofatmi (przepis wkrótce 😉 ) 

Chlebki flatbread na jogurcie

Chlebki flatbread na jogurcie

Składniki:

  • 1 szklanka jogurtu greckiego (lub innego gęstego)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • pęczek drobno posiekanej natki pietruszki
  • sól

Dodatkowo:

  • mąka do posypania ciasta przy wałkowaniu 

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy jogurt, proszek do pieczenia, natkę i sól. Zagniatamy gładkie, elastyczne i lekko klejące się ciasto. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 40 minut.

Po tym czasie ciasto dzielimy na 8 kawałków. Każdy z nich posypujemy mąką i wałkujemy na okrągłe i cienkie placki (około 2-3 mm).

Rozgrzewamy suchą patelnię. Na gorącą wkładamy pojedynczo chlebki. Smażymy z obu stron do ładnego zarumienienia, około 2-3 minut z każdej strony. Po każdym chlebku przecieramy patelnię sucho ściereczką żeby pozbyć się przypalonej mąki.

Chlebki flatbread podajemy wraz z dipami np. tzatziki czy czosnkowym. Świetnie pasują do grillowanych i smażonych mięs.

Smacznego 😉

Chlebki flatbread na jogurcie

Chlebki flatbread na jogurcie

Recenzja patelni Woll i przepis na omlet ze szparagami i łososiem

Niejednokrotnie zastanawiałam się, który przedmiot w kuchni jest najważniejszy 😉 Długo nie mogłam znaleźć na to pytanie odpowiedzi bo przecież wszystkie przedmioty są ważne. Jednak po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że są dwie rzeczy bez których w kuchni nie da się obejść i w które koniecznie trzeba dobrze zainwestować. Mianowicie są to nóż kuchenny i porządna patelnia. I właśnie o patelni będzie dzisiejszy wpis 😉 Przepis na pyszny omlet ze szparagami i łososiem znajdziecie pod recenzją 😉

Jakiś czas temu otrzymałam do sklepu www.patelnie-tytanowe.pl bardzo miły prezent. Jest to patelnia do smażenia bez tłuszczu WOLL SZAFIR. Bardzo mnie to ucieszyło bo nie ukrywam, że spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat produktów firmy WOLL. Postanowiłam zatem sprawdzić czy to jest prawda 😉

Patelnia do smażenia bez tłuszczu WOLL SZAFIR

PATELNIA DO SMAŻENIA BEZ TŁUSZCZU WOLL SZAFIR

Jeszcze przed otwarciem paczki zwróciłam uwagę na fakt, że jest ona bardzo ciężka, co w przypadku patelni już stanowiło dla mnie ogromny plus. Po otwarciu przesyłki zobaczyłam bardzo dobrze zabezpieczoną (co w przypadku sklepów internetowych ma dla mnie ogromne znaczenie) patelnię ze szklaną pokrywką.

Producent na stronie zachwala, że patelnia posiada nanokompozytową powłokę w technologii „non-stick” co oznacza, że na patelniach firmy WOLL można smażyć na minimalnej ilości tłuszczu lub całkowicie bez jego użycia. Umożliwia to przygotowanie zdrowych potraw. 

Patelnia WOLL z nanokompozytową powłokę w technologii "non-stick"

Patelnia dostosowana jest do każdego rodzaju kuchenek, co również jest ogromnym plusem. Dzięki zastosowanej technologii patelnia nawet na małym palniku nagrzewa się na całej powierzchni, co umożliwia równomierne smażenie. Według producenta zmniejsza zużycie energii do gotowania aż o 50-60%, a z pieczenia aż o około 90%. Patelnia posiada również szlachetną powłokę tytanowo-szafirową. Dodatkowo producent daje aż 25 lat gwarancji na równość dna :O, zatem mogę spać spokojnie.

Patelnia WOLL z powłoką tytanowo-szfirową

Utrzymanie tej patelni w czystości jest bardzo łatwe, faktycznie nic do niej nie przywiera (nawet przy smażeniu jajecznicy 😉 ) i wystarczy przetrzeć ją delikatnie gąbeczką i opłukać.

To chyba tylko niektóre z plusów i zalet. Minusów jak narazie nie widzę (używam ją od dwóch tygodni) 😀

Zapraszam niżej po przepis 😉

Omlet ze szparagami i łososiem

Omlet ze szparagami i łososiem

Składniki:

  • 6 jajek
  • 1 łyżka mąki
  • 4 grube zielone szparagi lub 6-8 cienkich
  • około 100g wędzonego łososia
  • około 50g sera feta (lub innego podobnego)
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • pieprz
  • sól
  • drobno posiekany koperek

Szparagi myjemy i odrywamy im zdrewniałe końce. Jeśli są grube przecinamy je na pół, cienkie pozostawiamy w całości. 

Rozgrzewamy patelnię na średnim ogniu z łyżką oliwy z oliwek i smażymy na niej szparagi z obu stron (około 3 minuty z każdej strony). 

W misce dobrze roztrzepujemy jajka z dodatkiem mąki, soli i pieprzu. Szparagi układamy w ładny okrąg na patelni i zalewamy je jajkami. Dodajemy pokrojony w kostkę ser feta i małe kawałki łososia. Patelnię przykrywamy i smażymy, aż jajka całkowicie się zetną.

Podajemy gorący, posypany koperkiem.

Smacznego 😉

Omlet ze szparagami i łososiem

Babeczki z oscypkami

Jak już wiecie uwielbiam wszelkiego rodzaju sery góralskie. Mam do nich łatwy dostęp, zatem w mojej kuchni używam ich dość często. Każdy z nich ma trochę inny smak więc uwielbiam je mieszać. Babeczki z oscypkami to połączenie genialnych smaków oscypków (wędzonego i niewędzonego) i cudownych korbaczy (lub jak ja je nazywam makaroników), które świetnie się topią.

Jeśli tylko macie okazję, żeby kupić prawdziwe góralskie sery to koniecznie wypróbujcie ten przepis.

Babeczki z oscypkami

Babeczki z oscypkami

Składniki:

Ciasto:

  • około 120 g mąki tortowej
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju
  • 2 łyżki wody

Dodatki:

  • 1 mały oscypek niewędzony
  • 1 mały oscypek wędzony
  • 3-4 korbacze niewędzone
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • 1 jajko
  • pieprz
  • sól

Mąkę przesiewamy. Dodajemy jajko, olej i wodę. Zagniatamy gładkie ciasto. Ciasto podsypujemy lekko mąką i rozwałkowujemy na średnią grubość (około 0,5 cm). Wycinamy kwadraty, którymi wykładamy wysmarowaną olejem formę do muffinek.

Oscypki kroimy w cienkie plasterki i wykładamy je do muffinek. Na górę wkładamy pokrojone na mniejsze kawałki korbacze. W miseczce łączymy śmietanę, jajko, pieprz, sól i zalewamy babeczki.

Babeczki pieczemy w 180°C (160°C z termoobiegiem) przez około 30 – 35 minut.

Smacznego 😉

Babeczki z oscypkami