Bułeczki pszenne z makiem

W weekend kiedy jest więcej czasu, bardzo często staram się przygotować świeże pieczywo na śniadanie. Zwłaszcza, że zazwyczaj jadamy je dopiero koło 11 😀 Bułeczki pszenne z makiem to bardzo prosty i klasyczny przepis na bułki. Ja je uwielbiam i pomimo, że nie lubię śniadań to na taką świeżą chrupiącą bułeczkę zawsze się skuszę. 

Bułeczki pszenne z makiem

Bułeczki pszenne z makiem

Składniki:

  • 600 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 300 ml ciepłej wody
  • 2 łyżki oleju
  • sól

Dodatkowo:

  • mak do posypania

Drożdże rozrabiamy z cukrem, aż się rozpuszczą. Dodajemy około 100 ml wody i odstawiamy na 10 minut, żeby zaczęły pracować.

Do mąkę, dodajemy sól, olej i zaczyn z drożdży. Następnie zaczynamy wyrabiać ciasto (można do tego użyć robota) stopniowo dodając resztę wody. Dobrze wyrobione ciasto przekładamy do podsypanej mąką miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 45-50 minut, aż podwoi swoją objętość.

Później wyrośnięte ciasto ponownie chwilę wyrabiamy, żeby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Dzielimy je na mniejsze kawałki (w zależności jakie duże bułeczki chcemy u mnie wyszło 10 sztuk) i każdy z każdego z nich formujemy okrągłe bułeczki. Następnie układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą z nich nacinamy na krzyż, smarujemy pędzelkiem wodą i posypujemy makiem. Poźniej przykrywamy je ściereczką i zostawiamy na 10 minut do kolejnego podrośnięcia. 

W czasie drugiego wyrastania nagrzewamy piekarnik do 180°C (z termoobiegiem). Wyrośnięte bułeczki pieczemy około 30 minut, aż ładnie się zarumienią. 

Podajemy z ulubionymi dodatkami.

Smacznego 😉

Bułeczki pszenne z makiem

Bułeczki pszenne z makiem

Kotlet devolay (kotlet de volaille)

Jedna z bardziej klasycznych propozycji na obiad. Mimo, że kotlet devolay (kotlet de volaille) wydaje się być prosty, to trochę mi zajęło przygotowanie idealnego 😀 Początkowo głównym moim problemem było wypływające masło, a przecież devolay powinien „sikać” XD Dopiero po jakimś czasie odkryłam, że należy go dobrze schłodzić.

Kilka porad. Pamiętajcie, żeby mięso nie było bardzo „wodniste” – naszpikowane wodą. Rozbijajcie go delikatnie, żeby nie zrobić dziury. Masło musi być zimne, a gotowy kotlet musi poczekać conajmniej 15 minut w lodówce przed smażeniem. Według mnie najsmaczniejszy jest tylko z dodatkiem masła, ale Wy możecie poeksperymentować i dodać ulubione zioła. 

Kotlet devolay (kotlet de volaille)

Kotlet devolay (kotlet de volaille)

Składniki:

  • 2 piersi z kurczaka
  • około 50 g masła zimnego 
  • pieprz
  • sól

Dodatkowo:

  • rozkłócone jajko
  • mąka (do panierowania)
  • bułka tarta (do panierowania)
  • spora ilość olej/masło klarowane do smażenia

Na początku oczyszczamy piersi z kurczaka. Możemy je podzielić wzdłuż na pół lub zostawić w całości zależy jak duże devolaye chcecie. Rozbijamy je jak na kotlety, uważając żeby nie zrobić dziury. Doprawiamy je solą i pieprzem. Następnie na każdym układamy kawałek (taki żeby nie wystawał z mięsa) zimnego masła i zwijamy w roladkę. Poźniej każdą z roladek osobno zawijamy ściśle w folię spożywczą i wkładamy na co najmniej 15 minut do lodówki.

Rozgrzewamy olej/masło klarowane w głebokiej patelni (wok) lub wysokim rondlu. Kiedy olej jest ciepły zmniejszamy płonień do małego.

Devolaye wyciągamy z foli. Panierujemy każdego z nich najpierw w mące, poźniej w jajku, kolejny raz w mące i jajku, a na końcu w bułce tartej.

Smażymy je na głębokim tłuszczu na małym ogniu, aż nabiorą z każdej strony ładnie złotego koloru. Smażenie powinno trwać około 15-20 minut. Gotowe devolaye ułożyć na ręczniku papierowym do odsączenia.

Smacznego 😉

Kotlet devolay (kotlet de volaille)

Kotlet devolay (kotlet de volaille)

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Kiedy po raz pierwszy zobaczyła tę przystawkę od razu zapisałam sobie na nią przepis. Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi idealnie sprawdzi się na zbliżające się Walentynki, jak również na spotkanie w gronie przyjaciół. Przygotowanie zajmuje trochę czasu, ale zdecydowanie warto. Zwłaszcza jeśli, tak jak ja, jesteście fanami serów pleśniowych. Pyszne drożdżowe skrętki z szynką, które moczymy w roztopionym i ciągnącym się serze podbiją Wasze serce 🙂

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Składniki:

  • 1 ser camembert w drewnianym opakowaniu
  • 5-6 plastrów włoskiej gotowanej szynki
  • 5-6 plastrów prosciutto
  • 2 łyżki białego wytrawnego wina
  • świeżo mielony pieprz

Ciasto:

  • 300 g mąki pszennej
  • około 2/3 szklanki wody (około 160 ml)
  • 25 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżka cukru
  • sól

Rozpoczynamy od ciasta. W kubeczku rozrabiamy drożdże z cukrem, a kiedy całkowicie się rozpuszczą zalewamy je połową wody. Odstawiamy na około 10 minut, aż drożdże zaczną pracować. Następnie do miski wsypujemy mąkę, sól, dodajemy oliwę, wodę i przygotowany wcześniej zaczyn. Mieszamy wszystkie składniki, przerzucamy ciasto na blat i wyrabiamy przez jakieś 10 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Formujemy z niego kulkę i wrzucamy do miski. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1 godzinę w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części, wałkujemy na grubość niecałego centymetra. Następnie wycinamy małe kółka (ja użyłam kieliszka do wina). Na połowie każdego z nich układamy mały plasterek szynki gotowanej, a na drugiej połowie plasterek prosciutto (Nie przejmujcie się tym, że będą trochę wystawały lub będą za małe, później i tak tego nie będzie widać. Ja na początku wycinałam kółka, ale później dałam sobie już spokój i wszystkie wyszły tak samo ładne 😀 ).

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Następnie każdy kawałek nacinamy w połowie i zwijamy naokoło tworząc skrętki. Tak samo postępujemy z drugą częścią ciasta. 

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymiZapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Ser wyciągamy z opakowania i z papierka. Następnie wkładamy go spowrotem do drewnianego opakowania. Na środku wyłożonej papierem do pieczenia blaszce układamy ser w drewnianym pudełku, a dookoła niego układamy nasze skrętki tworząc wieniec (jeśli Wam zostaną to ułóżcie je obok tworząc okrągłe mniejsze wianuszki). Później ze środka camemberta wybieramy łyżkę sera i do powstałej dziury wlewamy wino i solidnie pieprzymy. Kawałek sera który wyciągnęliśmy możemy delikatnie ułożyć na/koło wgłębienia lub po prostu zjeść 🙂

Całość pieczemy w 180°C z termoobiegiem około 30 minut, aż skrętki ładnie się przyrumienią.

Podajemy gorące.

Smacznego 😉

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Zapiekany camembert ze skrętkami drożdżowymi

Pizza serowa ze świeżym szpinakiem

Jutro jest Międzynarodowy Dzień Pizzy, więc na pewno nie zgadniecie jaki będzie przepis XD Osobiście bardzo lubię pizze, zwłaszcza te, które zawierają świeżą rukolę. Jednakże ostatnio odkryłam, że świeży szpinak też doskonale do niej pasuje. I tak oto powstała pizza serowa ze świeżym szpinakiem. Przepis bardzo prosty, a jeśli koniecznie musicie mieć kawałek mięcha w pizzy polecam dodać kawałki kurczaka, też będzie bardzo smaczne 😉

Pizza serowa ze świeżym szpinakiem

Pizza serowa ze świeżym szpinakiem

2 sztuki o średnicy około 30 cm

Składniki:

  • ciasto na pizzę z TEGO PRZEPISU
  • sos pomidorowy z połowy porcji z TEGO PRZEPISU
  • 250 g startego żółtego sera (u mnie gouda)
  • 100 g mozzarelli
  • 100 g sera z niebieską pleśnią (u mnie lazur)
  • 140 g sera typu feta
  • 1/2 sera camembert
  • 2 garści świeżego szpinaku
  • oliwa z oliwek

Przygotowywania rozpoczynamy od przygotowania ciasta dokładnie według TEGO PRZEPISU.

W czasie kiedy nasze ciasto rośnie zajmujemy się sosem pomidorowym.

Pamiętajcie aby włączyć piekarnik i nagrzać go do 250°C (z termoobiegiem) zanim zaczniecie „składać” pizzę. Jeśli posiadacie specjalny kamień do pizzy to musicie go porządnie nagrzać przed jej pieczeniem, jeśli takiego nie posiadacie nagrzejcie zwykłą blachę.

Kiedy nasze ciasto wyrosło dzielimy je na dwie części i formujemy dwie kule. Każdą z nich rozgniatamy i nadajemy jej kształt koła (można to zrobić rękoma lub, jeśli chcemy cieńsze ciasto, rozwałkować). Ciasto dokładnie smarujemy oliwą z oliwek (dzięki temu ciasto nie wchłonie sosu) i sosem pomidorowym. Obsypujemy go połową startego sera żółtego. Następnie układamy pokrojone w paski ser z niebieską pleśnią, mozzarelle i camembert. Na koniec posypujemy pokrojoną w kostkę lub pokruszoną fetą. Tak samo postępujemy z drugi plackiem. Gotowe pizze pozostawiamy na około 10 minut do podrośnięcia.

Wyrośnięte pizze przekładamy na kamień lub na blachę. Pieczemy około 12-15 minut, pilnując aby się zbytnio nie spiekły.

Upieczone posypujemy szpinakiem. 

Najlepszymi dodatkami są oczywiście dip czosnkowy i oliwa z oliwek.

Smacznego 😉

Pizza serowa ze świeżym szpinakiem

Szybkie ciasto z suszoną porzeczką i aronią

Macie tak czasami, że coś za Wami „chodzi”? Za mną ostatnio tak chodziło ciasto z owocami i kruszonką… Na ale jak na złość o świeże owoce o tej porze roku raczej trudno. Z pomocą przyszły owoce kandyzowane 😀 Postawiłam na kandyzowaną porzeczkę i aronię. Szybkie ciasto z suszoną porzeczką i aronią wyszło pyszne, a kandyzowane owoce sprawdziły się w nim wprost idealnie. Dodatkowo przepis jest banalnie prosty, uniwersalny i szybki.

Szybkie ciasto z suszoną porzeczką i aronią 

Szybkie ciasto z suszoną porzeczką i aronią

Składniki:

  • 4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 250 g margaryny
  • 5 jajek
  • 100 ml mleka
  • 1 i 1/5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g kandyzowanej porzeczki (u mnie Helio)
  • 100 g kandyzowanej aronii (u mnie Helio)

Kruszonka:

  • 80 g maki
  • 40 g masła
  • 40 cukru

Wymiar formy 30 cm x 26 cm

Na początku rozpuszczamy margarynę, a następnie studzimy. Jajka ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym. Później dodajemy do nich przesianą mąkę, proszek do pieczenia i margarynę. Ucieramy. Na koniec dodajemy mleko i miksujemy na jednolite ciasto. Przelewamy je do wyłożonej papierem do pieczenia formy, na koniec posypujemy owocami.

Z mąki, cukru i masła zagniatamy kruszonkę, którą następnie posypujemy ciasto z owocami. 

Pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku w 160°C około 50 minut. 

Smacznego 😉

Szybkie ciasto z suszoną porzeczką i aronią

 

Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem

Dzisiaj będzie pikantnie 😉 Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem to fantastyczna i pikantna propozycja na przykład na romantyczną kolację. Ponoć pikantne potrawy to afrodyzjaki 😀 Zatem sprawdzi się świetnie na zbliżające się Walentynki. Oprócz polędwicy w pieprzu drugim pikantnym akcentem jest popcorn (koniecznie kupcie ten mocnooo pikantny, bo sprawdza się genialnie).

Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem

Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem

Składniki:

  • około 100 g mixu sałat (u mnie szpinak, rukola, dwa kolory botwinki, roszponka)
  • około 250 g polędwicy wieprzowej
  • 15 g pieprzu kolorowego
  • garść pomidorków koktajlowych
  • 100 g sera cheddar
  • duża garść popcornu pikantnego Helio
  • łyżka masła klarowanego/oleju
  • sól

Dressing:

  • 5 łyżek oliwy oleju
  • łyżeczki musztardy dijon
  • łyżeczka miodu
  • łyżka soku z cytryny
  • sól

Na początku rozpoczynamy od polędwiczki. Pieprz rozgniatamy w moździerzu lub grubo mielimy w młynku. Następnie mięso obieramy z błon, doprawiamy solą i dokładnie obsypujemy pieprzem. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane/olej. Wrzucamy mięso i smażymy je na złoty kolor z każdej strony. Po tym czasie mięso przekładamy do naczynia żaroodpornego, polewamy tłuszczem ze smażenia, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C na około 30-35 minut. Później upieczoną polędwiczkę wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do ostudzenia. Zimną kroimy na cienkie plasterki.

Pomidorki kroimy na połówki lub w ćwiartki, natomiast ser ścieramy na tarce o grubych oczkach. Składniki na dressing dokładnie mieszamy.

Do miski wrzucamy umyte i osuszone sałaty. Posypujemy startym serem, układamy mięso i pomidorki. 

Na koniec przed podaniem polewamy dressingiem i posypujemy popcornem.

Smacznego 😉

Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem

Sałatka z polędwicą w pieprzu i popcornem

Popcorny Helio i wieczór z serialami

Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zwykle 😉 Nie będzie przepisu tylko krótka recenzja.

Kilka dni temu otrzymałam od firmy Helio paczkę, w której oprócz bakalii znalazły się ich nowości – pikantne popcorny. Bardzo się ucieszyłam bo uwielbiam popcorn 😀 Jest to idealna przekąska na wieczór filmowy lub serialowy. Do niedawna żyłam w błogiej nieświadomości i myślałam, że popcorn musi być maślany lub solony. A tu taka niespodzianka, zwłaszcza że oboje z moim narzeczonym lubimy pikantne potrawy. Nie pozostało nam więc nic innego jak przygotować popcorn, wino, serial i wykorzystać przyjemnie tą niesprzyjającą zimową pogodę. 

Popcony Helio i wieczór z serialami

Do wyboru mieliśmy dwa smaki: popcorn pikantny i popcorn mega ostry. Jako, że nie mogliśmy się zdecydować na jeden od razu przygotowałam obydwa 😀 Z tyłu opakowania pierwsze co rzuca się w oczy to ostrzeżenie z wykrzyknikiem, że należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ wyciąg z papryczek chilli może podrażnić oczy. I faktycznie trzeba uważać, zwłaszcza przy mega ostrym, ponieważ już podczas przygotowania w kuchence mikrofalowej czuć intensywny zapach chilli. Praktycznie wszystkie ziarenka kukurydzy się otworzyły, co jest dość istotne, bo już kilka razy trafiłam na firmy w których połowa ziarenek pozostała zamknięta. 

Dla mnie zdecydowanym faworytem został popcorn pikantny, jego smak jest idealnie zbalansowany. Pikantność nie jest przesadzona i spokojnie możemy spałaszować całą miskę 😉 Co do popcornu mega ostrego, to autor nazwy nie pomylił się. Kukurydza jest naprawdę pikantna! Mi wystarczyła garść popcornu i musiałam szukać napoju XD Jednakże mój narzeczony i moja siostra byli zachwyceni. Zjedli całość i jeszcze dobierali się do mojego pikantnego 😀 Jeśli jesteście fanami naprawdę pikantnych przekąsek to będzie wybór idealny.

Jestem pewna, że te popcorny na stałe zagoszczą na moich seansach filmowych 🙂 Z czystym sumieniem mogę Wam je polecić i koniecznie wypróbujcie obydwa i wybierzcie ten idealny dla Was.

Popcony Helio i wieczór z serialami

Jako, że pogoda nas nie rozpieszcza bo albo pada deszcz, albo śnieg, albo jest tak zimno, że nie chce się człowiekowi nawet palca wystawić na pole (tak jestem z małopolski i wychodzę na pole :D) wieczory spędzamy zazwyczaj w towarzystwie ciepłej herbatki (czasami wina) i serialów. Zima to idealna pora roku na nadrobienie serialowych zaległości i nowości. U nas ostatnio królują seriale z platformy Netflix (którą notabene bardzo Wam polecam). 

A Wy jakie seriale lubicie? 

Ja zdecydowanie lubię te komediowe i kryminalne. Ostatnio bardzo wciągnął nas amerykański serial „Designated Survivor”. Serial o polityku, który po śmierci prezydenta obejmuje jego urząd i zmaga się z różnym przeciwnościami politycznymi. Serial jest na tyle wciągający, że nie mogłam się od niego oderwać. Najlepszą jego recenzją jest to, że mój tata tak wciągnął się w ten serial, że oglądnął go w całości przez święta (a to przeszło 40 czterdziestominutowych odcinków XD).

Kolejnymi serialami o kryminalnej tematyce, które bardzo mi się podobały i mogę je Wam polecić to: „Skorpion” (serial o grupie geniuszy, która rozwiązuje najtrudniejsze problemy), „Sposób na morderstwo” (serial o grupie studentów prawa i ich wykładowcy, którzy wplątują się w morderstwo i próbują uniknąć kary) i „Elementary” (współczesna wersja serialu o Sherlocku Holmesie). 

W tym roku również po raz kolejny wróciłam do klasyki, czyli ponadczasowego serialu „Przyjaciele”. Uwielbiam go, mogłabym go oglądać w kółko i za każdym razem bawi mnie tak samo 😀

Życzę Wam miłego dnia i zachęcam do wieczorów filmowych :*

P.S. Dziękuję firmie Helio za pyszne popcorny i bakalie 😉

Popcony Helio i wieczór z serialami

Koreczki Caprese

Ekspresowo szybka przekąska imprezowo-karnawałowa, czyli koreczki Caprese 😉 Inspirowane jedną z najpopularniejszych włoskich sałatek, bez której przyznam się Wam szczerze nie mogę żyć XD Przygotowanie zajmuje dosłownie kilka chwil, dodatkowo są malutkie i każdy chętnie się na nie skusi. Najlepiej przygotujcie od razu podwójną porcję 😉

Koreczki Caprese

Koreczki Caprese

Składniki:

  • opakowanie kuleczek mini mozzarelli (250 g)
  • pomidorki koktajlowe
  • świeże duże liście bazylii
  • krem balsamiczny (opcjonalnie)
  • świeżo mielony pieprz
  • wykałaczki

Pomidorki kroimy na połówki. Następnie nabijamy na wykałaczkę kolejno połówkę pomidorka, kulkę mozzarelli i złożony na pół listek bazylii. Możemy również zmienić kolejność i na pomidora najpierw nabić listek bazylii, a dopiero potem mozzarellę, jednak ja wolę pierwszą opcję, która nawiązuje do włoskiej flagi.

Tak przygotowane koreczki układamy na półmisku. Na koniec możemy je skropić kremem balsamicznym i posypać świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉

Koreczki Caprese

Koreczki Caprese

Nadziewany drożdżowy chrust

Wczoraj razem z mamą piekłyśmy pączki. Pojawiły się klasyczne pączki z marmoladą, pączki z masą krówkową (przepis już wkrótce) oraz nadziewany drożdżowy chrust, który roboczo nazwałam kulfonami. XD Chrust jest bardzo prosty w przygotowaniu, jest smaczny, jedyną jego wadą jest to, że każdy wychodzi inny i trzeba się trochę pobrudzić 😀 Ale uwierzcie warto! Do nadzienia koniecznie użyjcie masy krówkowej kukułkowej lub adwokatowej. To właśnie ona nadaje im cały smak 😉

Nadziewany drożdżowy chrust

Nadziewany drożdżowy chrust

Składniki:

Ciasto:

  • 500 g mąki
  • 40 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • 1 całe jajko
  • 60 g cukru
  • 60 g masła
  • 1 łyżka spirytusu
  • 200 ml mleka

Dodatkowo:

Drożdże zasypujemy 2 łyżkami cukru, rozcieramy, później dodajemy około 100 ml ciepłego mleka i odstawiamy na 10 minut.

Mąkę przesiewamy. Później dodajemy roztopione masło, resztę ciepłego mleka i całe jajko. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Następnie dodajemy do mąki. Na końcu dodajemy spirytus i podrośnięte drożdże. Ciasto dokładnie wyrabiamy w dużej misce. Posypujemy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto przerzucamy na oprószony mąką blat. Rozwałkowujemy na średniej (około 1,5 cm) grubości, prostokątny placek. Dzielimy go na 10 cm paski. Połowę każdego z nich (5 cm) smarujemy (nie zbyt grubo) masą krówkową , składamy, dociskamy na końcach. Dzielimy na mniejsze kawałki (mniej więcej 13-14 cm), następnie na środku każdego robimy nacięcie. Przez powstałą dziurkę przekładamy jeden koniec.

Smażymy na głębokim tłuszczu, partiami z obu stron do uzyskania ładnego brązowego koloru. Gotowe układamy na ręczniku papierowym do odsączenia i wystudzenia. Na koniec posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego 😉

Nadziewany drożdżowy chrust

Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem

Bardzo szybka i prosta w przygotowaniu przekąska. Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem są przepyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Świetnie pasują do wszelkiego rodzaju dipów i sosów. Z poniższego przepisu wychodzi 12 dużych trójkącików, ale ich wielkość zależy tylko od Was. 

Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem

Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem

Składniki:

  • 1 duże ciasto francuskie (375 g)
  • 225 g mrożonego szpinaku
  • 130 g sera sałatkowo-kanapkowego lub fety
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • ząbek czosnku
  • 1 łyżka masła
  • 1 jajko
  • pieprz
  • sól

Na początku rozgrzewamy patelnię. Wrzucamy na nią masło i posiekany czosnek. Chwilę smażymy, a później dodajemy mrożony szpinak. Smażymy aż cały płyn odparuje. Następnie dodajemy śmietanę, ser i doprawiamy pieprzem oraz ewentualnie solą. Farsz zostawiamy do przestudzenia.

Ciasto kroimy w kwadraty, na każdym z nich układamy farsz i sklejamy boki tworząc trójkąt. Następnie układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy rozkłóconym jajkiem.

Pieczemy w 180°C z termoobiegiem około 25-30 minut, aż trójkąciki się zezłocą.

Podajemy w towarzystwie dipów, np. czosnkowego lub tzatzików. 

Smacznego 😉

Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem Trójkąciki z ciasta francuskiego ze szpinakiem