Rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Eh, ostatnio wzięło mnie coś na wypiekanie domowego pieczywa XD Oprócz chleba i klasycznych bułeczek przygotowałam też kilka bułeczek w wersji nadziewanej. Są idealnym rozwiązaniem na śniadanie do pracy. Wystarczy je zapakować 🙂 Dzięki temu możemy pospać proszę dłużej, co przy jesiennej pogodzie każda minuta jest na wagę złota XD Dziś przepis na rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. 

Zapraszam Was również do sprawdzenia innych przepisów na nadziewane bułeczki i chlebki: zakręcone bułeczki z pesto, chlebek z oliwkami i serem feta, nadziewany chlebek drożdżowy, czy nadziewany włoski chlebek na ricottcie.

Rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami
Rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Składniki:

Ciasto:

  • 250 ml ciepłego mleka
  • 25 g świeżych drożdży
  • 3 szklanki mąki tortowej
  • 1 jajko
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżka cukru
  • sól

Nadzienie:

  • 400 g świeżego szpinaku
  • słoik pomidorów suszonych
  • 200 g sera żółtego
  • oliwa z oliwek
  • pieprz
  • sól

Drożdże zasypujemy cukrem i rozcieramy je do rozpuszczenia. Dodajemy do nich 4 łyżki mleka, mieszamy i pozostawiamy na około 10 minut, aby zaczęły pracować.

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy, sól, jajko, masło, rozpuszczone drożdże i resztę mleka. Zagniatamy ciasto. wyrabiamy je, aż będzie gładkie i elastyczne. Przekładamy je do miski i przykrywamy ściereczką. Pozostawiamy je w ciepłym miejscu na około godzinę, aby podwoiło swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiamy i dzielimy na dwie połowy. Każdą z nich dość cienko rozwałkowujemy na prostokątny kształt. Ciasto smarujemy odrobiną oliwy z oliwek. Na 3/4 powierzchni układamy świeże listki szpinaku i posypujemy startym na dużych oczkach serem. Przy krawędzi układamy pokrojone w kostkę suszone pomidory. Ciasto ściśle zwijamy w rulon i kroimy go na 5-6 cm kawałki. Układamy je w odstępach na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia, przykrywamy i odstawiamy na około 20 minut, aby po raz drugi wyrosły. Przed pieczeniem smarujemy każdą z bułeczek oliwą z oliwek.

Pieczemy w 180°C przez około 20-25 minut, aż się zarumienią.

Smacznego 😉

Rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Rolowane bułeczki ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Tarta z pomidorami i fetą

Kocham lato międzyinnymi za POMIDORY! Im bardziej kolorowe tym lepiej. W tym roku u mamy w ogródku był nawet fioletowy okaz XD Te kolory zainspirowały mnie do przygotowania tarty. Tarta z pomidorami i fetą jest świetnym dodatkiem do obiadu, a to co zostanie można ze smakiem zjeść na kolację lub na śniadanie. Połączenie fety i pomidorów to zawsze udany duet, a dodatek ziół dodatkowo podkręca smak 😉

Tarta z pomidorami i fetą

Tarta z pomidorami i fetą

Składniki:

Na ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g masła
  • 1 jajko
  • sól

Dodatkowo:

  • 2 czerwone pomidory malinowe
  • 1 żółty pomidor
  • 1 czarny pomidor
  • 4 ząbki czosnku
  • garść czarnych oliwek
  • 150 g sera feta
  • 2 gałązki świeżego tymianu
  • 3-4 łyżki dobrej jakości oliwy z oliwek
  • gruboziarnista sól
  • świeżo mielony pieprz
  • świeża bazylia

Rozpoczynamy od przygotowania ciasta. Mąkę przesiewamy. Dodajemy jajko, sól i pokrojone na mniejsze kawałki masło. Zagniatamy jednolite ciasto, zawijamy w folie i następnie wkładamy je do lodówki na około 15-20 minut.

Po tym czasie ciasto wałkujemy na okrągły placek (większy od naszej formy na tartę, żeby móc wykleić nim również ranty). Najłatwiej to zrobić wkładając ciasto pomiędzy dwa arkusze papieru do pieczenia i dopiero wtedy wałkować, dzięki temu ciasto nie klei się do wałka i blatu 🙂

Rozwałkowane ciasto wkładamy do formy na tartę, nakiwamy widelcem spód w kilku miejscach, żeby ciasto nie wyrosło do góry, później smarujemy oliwą z oliwek i stawiamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego do do 160°C z termoobiegiem.

W tym czasie kroimy pomidory w plasterki, a czosnek drobno siekamy. Następnie kroimy ser w kostkę.

Podpieczone ciasto wyciągamy z piekarnika. Układamy na nim pomidory na przemian kolorami. Całość posypujemy oliwkami, serem, listkami tymianu oraz skrapiamy oliwą. 

Tartę wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 50 minut w 160°C z termoobiegiem.

Upieczoną posypujemy solą, świeżo mielonym pieprzem i dekorujemy bazylią. 

Smacznego 😉

Tarta z pomidorami i fetą

Smerfetka

To ciasto jest w moim ulubionym kolorze 😀 Już dawno miałam ochotę go upiec. Smerfetka w oryginalnej wersji ma zatopione kawałki galaretki w niebieskiej masie, ja natomiast zatopiłam w nim słomki ptysiowe od firmy Brześć. Ciasto wygląda pięknie i smakuje wybornie. Jeśli chcecie zaskoczyć swoich gości ciastem Smerfetka będzie to tego idealna!

Smerfetka

Smerfetka

Składniki:

Biszkopt:

  • 7 jajek
  • 7 łyżek cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 7 łyżek mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (można pominąć)

Dodatkowo:

  • 4 niebieskie galaretki
  • 750 ml śmietany kremówki 30% lub 36% (dobrze schłodzonej)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 utrwalacz do śmietany
  • około 250-300 g borówek
  • opakowanie 125 g słomek ptysiowych (u mnie firmy Brześć)

Wymiary formy 24 cm x 35 cm

Przygotowania rozpoczynamy od biszkoptu. Na początku rozdzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy łyżka po łyżce cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Następnie do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników. Ciasto wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w 160° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Biszkopt powinien być gotowy po około 45 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika. Gotowy zostawiamy do wystudzenia. Zimny przecinamy na pół.

Następnie przygotowujemy niebieską piankę. 2 galaretki rozpuszczamy w 1,5 szklanki (375 ml)

gorącej wody i czekamy aż się wystudzi i zacznie lekko tężeć – w tym czasie kilka razy należy ją przemieszać. Następnie ubijamy na sztywno 500 ml śmietanki. Dodajemy do niej tężejącą galaretkę i dokładnie mieszamy. Połowę przygotowanej masy wykładamy na przecięty biszkopt, następnie układamy nasze słomki ptysiowe i przykrywamy je drugą połową masy. Na góry kładziemy biszkopt i lekko go dociskamy. Ciasto wkładamy do lodówki.

Pozostałe 250 ml śmietany ubijamy z utrwalaczem i cukrem pudrem. Śmietaną smarujemy górę biszkoptu i układamy na niej borówki.

Na koniec rozpuszczamy 2 galaretki w dwóch szklankach (500 ml) gorącej wody. Galaretkę pozostawiamy do wystudzenia i lekkiego stężenia. Kiedy zaczyna tężeć wylewamy ją na owoce, a ciasto wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia – najlepiej na całą noc.

Smacznego 😉

Smerfetka

Smerfetka

Smerfetka

Brześć

Sernik na zimno z truskawkową pianką 

Kiedyś nie przepadałam za sernikami na zimno – boże jak wtedy byłam głupia XD Teraz mogłabym je jadać bez przerwy. Dlatego dzisiaj mam dla Was pomysł na sernik na zimno z truskawkową pianką. Tym razem sernik przygotowałam na serkach homogenizowanych. Jako spód wykorzystała ciasteczka francuskie od firmy Brześć, od której kilka dni temu otrzymała paczkę z słodkościami. Te ciasteczka idealnie nadają się na spód do ciasta – są chrupiące (nawet po zalaniu masą serową), nie trzeba ich kruszyć bo mają wprost idealny kształt do wyłożenia formy i są bardzo smaczne. Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście to zachęcam, a przy okazji wypróbujcie poniższy przepis na sernik. 

Sernik na zimno z truskawkową pianką 

Sernik na zimno z truskawkową pianką 

Składniki:

Sernik:

  • około 600 g serków homogenizowanych waniliowych (4 opakowania)
  • 250 ml śmietany kremówki 30% lub 36% (dobrze schłodzonej)
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki żelatyny

Truskawkowa pianka:

  • 500 ml śmietany kremówki 30% lub 36% (dobrze schłodzonej) 
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo:

  • opakowanie 200 g ciastek francuskich z cukrem (u mnie z firmy Brześć)
  • gorzka czekolada do dekoracji

Wymiary formy 17 cm x 27 cm.

Rozpoczynamy od wyłożenia dna formy papierem do pieczeni i ciastkami francuskimi (jako spod możecie wykorzystać kruszone kruche ciasteczka z masłem lub podłużne biszkopty.)

Następnie zabieramy się za sernik. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody (około 1/3 szklanki), dokładnie mieszamy, aż się rozpuści i odstawiamy do wystudzenia. Później ubijamy szklankę śmietany kremówki wraz z cukrem pudrem na sztywno. Następnie dodajemy stopniowo serki homogenizowane cały czas mieszając. Do masy serowej dodajemy zimną żelatyną i całość dokładnie mieszamy.Gotową wykładamy na ciasto i chowamy do lodówki, żeby szybciej stężało.

Jak nasz sernik zacznie tężeć zabieramy się za truskawkową piankę. Galaretkę rozpuszczamy w szklance (250 ml) gorącej wody i pozostawiamy do wystudzenia. Później ubijamy na sztywno 500 ml śmietanki kremówki z cukrem pudrem i dodajemy zimną lekko tężejącą (ale jeszcze płynną) galaretkę. Całość dokładnie mieszamy. Następnie piankę kładziemy na stężałej masie sernikowej, ładnie wygładzamy i chowamy do lodówki do stężenia (najlepiej na całą noc).

Na koniec posypujemy startą gorzką czekoladą.

Smacznego 🙂

Sernik na zimno z truskawkową pianką 

Sernik na zimno z truskawkową pianką 

Brześć

Makaron z pomidorkami

Jak tam Kochani minął weekend? U nas była piękna pogoda, która aż prosiła o krótką wycieczką. W takie dni szkoda czasu na długie gotowanie 😉 Dlatego mam dla Was szybki przepis na makaron z pomidorkami. Szybki, prosty i lekki obiad idealny na letni posiłek. W dodatku właśnie teraz mamy dostęp do najsmaczniejszych pomidorków 😉

Makaron z pomidorkami

Makaron z pomidorkami

Składniki:

  • 250 g makaronu (np. fusilli, penne)
  • około 500 – 600 g pomidorków koktajlowych
  • 20 ml oliwy z oliwek
  • 3-4 ząbki czosnku
  • papryczka chili
  • porządna garść świeżej bazylii
  • sól
  • parmezan lub grana padano do podania

Rozpoczynamy od ugotowania makaronu w osolonej wodzie al dente.

W tym czasie zajmujemy się sosem. Pomidorki możemy sparzyć i obrać ze skórki lub zostawić skórkę i przekroić je tylko na połówkę (tak jak ja). Następnie na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Dorzucamy posiekaną drobno papryczkę chili i posiekany czosnek. Smażymy chwilę uważając, żeby nie przypalić czosnku. Później dodajemy pomidorki i zmniejszamy ognień. Doprawiamy solą i całość smażymy około 10 minut co jakiś czas mieszając. Pod koniec dodajemy posiekaną bazylię i ugotowany makaron. Mieszamy i smażymy jeszcze 3-4 minuty.

Podajemy posypane tartym serem i posiekaną bazylią.

Smacznego 😉

Makaron z pomidorkami

Makaron z pomidorkami

Sernik na zimno z owocami

Witajcie Kochani po krótkiej przerwie 🙂 Trochę mnie tu nie było i trochę się u mnie pozmieniało. Przerwa spowodowana była ślubem i wesele – a co za tym idzie sporą ilością rzeczy do ogarnięcia. Na szczęście wszystko się udało i wracam do Was wypoczęta, z nową energią i głową pełną pomysłów 😛 Po takiej przerwie oczywiście startujemy z przepisem na coś słodkiego – sernik na zimno z owocami. 

Przepis szybki, bardzo prosty w wykonaniu i co najważniejsze bez pieczenia! Dodatkowo można go modyfikować w zależności od tego jakie właśnie dostaniemy owoce. Za każdym razem jest genialnie pyszny i trochę inny. Jeśli mamy truskawki/borówki możemy wybrać poniższą wersję. Jeśli dostaniemy czereśnie wystarczy kupić galaretkę wiśniową i już mamy zupełnie inny sernik 😀 w zimie genialnie sprawdzają się brzoskwinie w syropie i galaretka brzoskwiniowa. 

Sernik na zimno z owocami

Sernik na zimno z owocami

Składniki:

  • 200 g ciastek maślanych
  • 50 g masła
  • 500 g zmielonego twarogu (ja użyłam sera w wiaderku)
  • 4 galaretki – u mnie truskawkowe
  • 250 ml śmietanki 30% lub 35%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • sezonowe owoce – u mnie borówki

Średnica tortownicy 26 cm.

Rozpoczynamy od rozpuszczenia 2 galaretek w 500 ml gorącej wody. Pozostawiamy je do wystudzenia.

Następnie wykładamy dno tortownicy papierem do pieczenia. W blenderze rozdrabniamy ciasteczka i dodajemy do nich roztopione masło. Dokładnie mieszamy – w konsystencji powinny one przypominać wilgotny piasek 🙂 Tak przygotowanymi ciastkami wykładamy równo dno tortownicy.

Kiedy galaretki będą zimne rozpoczynamy przygotowania sernika. Do miski wlewamy śmietankę i ubijamy ją na sztywno pod koniec dodając cukier puder. Następnie dodajemy twaróg i wszystko dokładnie mieszamy. Do jednolitej masy sernikowej dolewamy zimną galaretkę, dokładnie mieszamy i przelewamy do tortownicy. Całość wkładamy do lodówki do stężenia. Pod koniec, kiedy sernik jeszcze nie jest do końca zastygnięty, układamy na nim owoce.

W czasie kiedy sernik jest w lodówce przygotowujemy galaretkę na górę sernika. Pozostałe 2 galaretki znowu rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody, odstawiamy do wystudzenia i lekkiego stężenia.

Kiedy masa serowa całkowicie zastygnie, a nasza galaretka będzie już tężeć wylewamy ją delikatnie na owoce i całość odstawiamy na noc do lodówki.

Smacznego 😉

Sernik na zimno z owocami

Sernik na zimno z owocami

Wieczór panieński w La Zagara Specialita Italiane

Cześć Kochani! 😀

Dzisiejszy wpis będzie inny niż wszystkie do tej pory. 😉 Ale oczywiście będzie kręcił się wokół gotowania.

Coraz większymi krokami zbliża się jeden z moich najpiękniejszych dni w życiu. Już za trochę ponad dwa tygodnie biorę ślub ;D Organizacja ślubu i wesela zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych, ale okazało się, że zdecydowanie trudniej miała moja siostra (a zarazem świadkowa) 😀 Pomimo moich próśb i narzekań postanowiła postawić na swoim i zorganizować mi wieczór panieński. Nie było by w tym może i nic trudnego gdyby nie fakt, że bardzo nie lubię oklepanych wieczorów panieńskich, rajdu po klubach (tu na szczęście pomógł koronawirus i były pozamykane XD ) i innych typowych dla wieczorów panieńskich zabaw.

Na szczęście moja siostra i przyjaciółki wpadły na genialny pomysł. No bo co może najbardziej ucieszyć osobę wkręconą w gotowanie? Oczywiście atrakcja w postaci gotowania. I tak oto przyszedł im do głowy pomysł na warsztaty kulinarne, które już od jakiegoś czasu mi się marzyły.

Ba, i to nie byle jakie warsztaty kulinarne, a prawdziwe szkolenie z włoskiej pizzy neapolitańskiej. 

Sobotnim popołudniem udałyśmy się do podkrakowskich Węgrzc, gdzie mieści się La Zagara Specialita Italiane. Jest to genialny włoski sklep oferujący najwyższej jakości włoskie produkty. Mają również pyszny i chrupiący chleb, który jest tak dobry, że naprawdę uzależnia i później inne chleby już nie są takie dobre ;D . Dodatkowo w swojej ofercie proponują kilka włoskich dań z wykorzystaniem swoich produktów, m.in. panino, focaccia, makarony. Każda potrawa, którą tam jadłam była pyszna i przygotowana wprost idealnie. Natomiast niewątpliwie najpyszniejszym daniem jest pizza neapolitańska przygotowana przez Maestro Łukasza Harbię, która gości w menu tylko od czasu do czasu i trzeba się spieszyć, żeby jej spróbować. Kochani, nie okłamię Was mówiąc, że NIGDY nie jadłam czegoś równie pysznego!

Oprócz pysznego jedzenia na słowa uznania zasługuje również obsługa. Naprawdę rzadko spotyka się tak sympatycznych, pozytywnych i zakochanych w swojej pracy ludzi! Aż żal wychodzić 😀

Jeśli macie tylko okazję, koniecznie zaglądnijcie do La Zagara Specialita Italiane – gwarantuję Wam, że nie pożałujecie. 

Wracając do wieczoru panieńskiego, jak wspominałam warsztaty odbyły się właśnie w La Zagara Specialita Italiane pod okiem fenomenalnego Maestro Łukasza Hrabi.

Po zapoznaniu się z teorią, która uzmysłowiła mi, że nie wiem nic o pizzy, a to co wiem to tak naprawdę nic nie wiem XD mogłyśmy spróbować swoich sił w kuchni. Każda z nas przygotowała swoje ciasto, które później odstawiłyśmy do wyrośnięcia.

Czekałyśmy…

czekałyśmy… 

I czekałyśmy 2 godziny, aż urośnie żeby zrobić z niego mniejsze kuleczki, które następnie znowu musiały rosnąć od 8 do 12h!

Na szczęście! Łukasz przygotował kilka kulek ciast już wcześniej więc mogłyśmy dać upust naszym kulinarnym talentom.

Pod czujnym okiem Łukasza uczyłyśmy się formować pizzę – to tylko tak łatwo wygląda 😉 Na początku kształty wychodziły różne począwszy od kwadratu, przez elipsę, czy jajo, jednak koniec końców udało nam się stworzyć idealnie okrągłą pizzę. Coż to była za radość! 

Po nauce formowania pizzy przyszedł czas na jej spróbowanie! Łukasz przygotował kilka smakowitych pizz, które zniknęły w kilka sekund. Pizze były PRZEPYSZNE! Najlepszym tego dowodem był fakt, że przez cały kurs buzie się nam nie zamykały, a jak tylko spróbowałyśmy pizzy wszystkie zamilkłyśmy 😀

Na koniec dowiedziałyśmy się jakie dodatki powinny się znaleźć na pizzy. Przygotowałam od początku do końca dwie smakowite pizze, które później upiekliśmy. Gotowe zapakowałam do domu, żeby pochwalić się narzeczonemu XD

Na zakończenie chciałam jeszcze raz podziękować mojej siostrze Wiktorii i dziewczynom: Kamili, Adze, Karinie i Magdzie za wspólnie spędzony czas i pomysł na świetny panieński, który zapamiętam do końca życia.

Łukaszowi za spełnienie jednego z marzeń i dużą cierpliwość do sześciu kobiet 😀
Oliwii za uśmiech i miłe słowa.

 

Wszystkim Wam bardzo dziękuję! Lepszego wieczoru panieńskiego nie mogłam sobie nawet wymarzyć :*:*:*:*

 

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Kochani witajcie ponownie po krótkiej przerwie. Ostatnio krucho u mnie z czasem – oj dużo się dzieje 😉 Jednak udało mi się znaleźć chwilkę i przygotowałam dla Was sałatkę. Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym jest bardzo szybka do przygotowania, a fani pleśniowego sera będą zachwyceni. Składniki świetnie się dopełniają. Jest idealna do podania na śniadanie np. do jajecznicy, ale również genialnie sprawdza się jako surówka do obiadu. Ja podałam ją do zapiekanki ziemniaczanej.

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Składniki:

  • około 200 g świeżego szpinaku baby
  • 250 g boczku surowego wędzonego w kostce
  • 100 g sera z niebieską pleśnią
  • 1 pół bagietka lub dwie pszenne bułki

Dressing musztardowo-miodowy:

  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki miodu
  • 2 łyżeczki musztardy (u mnie chrzanowa)
  • około 75 – 100 ml oleju lub oliwy z oliwek
  • pieprz
  • sól

Rozpoczynamy od usmażenia boczku. Na suchą patelnię wrzucamy pokrojony w małą kostkę boczek i smażymy, aż się wytopi i będzie chrupiący. Gotowy przerzucamy na ręcznik papierowy do odsączenia. Wytopiony tłuszcz zlewamy z patelni.

Bagietkę kroimy w kostkę. Następnie smażymy ją na tej samej patelni co boczek – dzięki temu nabierze więcej smaku. Kiedy będą rumiane i chrupiące przesypujemy do miseczki.

Później myjemy szpinak, dobrze osuszamy i wrzucamy do miski. Następnie dodajemy boczek. Ser kroimy w kostkę i posypujemy nim sałatkę.

Do miseczki dodajemy sok z cytryny, musztardę, miód, sól i pieprz. Całość dokładnie mieszamy do połączenia składników. Następnie dolewamy stopniowo olej/oliwę cały czas mieszając do uzyskania gładkiego gęstego dressingu.

Sałatkę polewamy dressingiem i posypujemy grzankami tuż przed podaniem.

Smacznego 😉

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Maślane tagliatelle ze szparagami

Jak ja kocham szparagi! 😀 Tylko dlaczego sezon na nie jest taki krótki ;( No nic trzeba korzystać maksymalnie dopóki jeszcze są. Dlatego dzisiaj w menu maślane tagliatelle ze szparagami, czyli prostota w najsmaczniejszym wydaniu. Dodatkowo całe danie jest po prostu błyskawiczne w wykonaniu – maksymalnie 15 minut. 

Maślane tagliatelle ze szparagami

Maślane tagliatelle ze szparagami

Składniki:

  • około 250 g makaronu tagliatelle
  • 500 g zielonych szparagów (pęczek)
  • 150 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • ser parmezan, grana padano lub podobny
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Najpierw gotujemy makaron al dente w dużej ilości osolonej wody. 

W czasie, kiedy gotujemy makaron, zajmujemy się szparagami. Zielonych szparag nie trzeba obierać, wystarczy odłamać zdrewniałe końce (to zazwyczaj około 1/4 końcówki szparagów) i są już gotowe do użycia. Następnie odcinamy „główki” i odkładamy na bok – one smażą się najszybciej dlatego będziemy dodawać je na sam koniec. Resztę kroimy pod skosem w około 2 centymetrowe kawałki. 

Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła. Dodajemy pokrojone szparagi i smażymy około 5 minut. Później doprawiamy solą oraz dodajemy „główki” szparag, przeciśnięty przez praskę czosnek i pozostałe masło. Zmniejszamy ogień i smażymy do rozpuszczenia masła.

Na patelnię dodajemy ugotowany makaron oraz około 1/2 szklanki (125 ml) wody po gotowaniu makaronu. Następnie zwiększamy ogień i gotujemy całość około 1-2 minut, aż woda odparuje i powstanie pyszny sos. 

Podajemy obficie posypane serem i świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉

Maślane tagliatelle ze szparagami

Maślane tagliatelle ze szparagami

Carpaccio z łososia

Moje dzisiejsze śniadanie to zarazem genialna przystawka! Carpaccio z łososia można również podać na przyjęciu – ale koniecznie zróbcie go z podwójnej, a nawet potrójnej porcji, bo gwarantuje, że zniknie bardzo szybko. 

Jest bardzo proste w przygotowaniu i praktycznie wszystkie produkty są gotowe należy je tylko ładnie ułożyć. Pomimo prostoty prezentuje się bardzo elegancko, a smakuje jeszcze lepiej 😉 Carpaccio można przygotować z wędzonej na zimno ryby lub z surowej. Ja zdecydowanie polecam tą pierwszą, zwłaszcza jeśli nie macie 100% pewności, że ryba jest świeża.

Carpaccio z łososia

Carpaccio z łososia

Składniki:

  • 100 – 150 g łososia wędzonego na zimno w cienkich plasterkach
  • ser pecorino
  • garść rukoli
  • 5-6 dużych kaparów (tych z ogonkami) – można pominąć
  • około 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sos balsamiczny
  • świeżo mielony pieprz
  • świeże pieczywo

Na płaskim talerzu układamy plasterki łososia. Następnie posypujemy go rukolą i startym na małych oczkach serem. Później usuwamy ogonki kaparów, przecinamy je na pół i dodajemy do na talerz.

Na koniec całość skrapiamy oliwą z oliwek, polewamy sosem balsamicznym i posypujemy świeżo mielonym pieprze.

Podajemy w towarzystwie chrupiącego pieczyw.

Smacznego 😉

Carpaccio z łososia