Dwuskładnikowe lody śmietankowe – ze śmietanki i mleczka skondensowanego 

Niewiele jest osób, które nie lubią lodów 😉 Nawet ja, czyli osoba, która generalnie nie przepada za słodkościami po prostu je uwielbiam.

W tamtym roku na blogu pojawiły się przepisy na sorbet truskawkowy, lody z nutellą i tradycyjne lody na bazie żółtek o smaku kawy latte. W tym roku lodowe przepisy rozpocznę od banalnie prostych w wykonaniu dwuskładnikowych lodów śmietankowych. Są one pyszne same w sobie, ale stanowią również świetną bazę dla innych smaków.

Mam tylko jedną uwagę, nie przeraźcie się podczas przygotowań, masa lodowa przed zamrożeniem jest strasznie słodka (przynajmniej jak na mój gust ;)), jednak po zamrożeniu są po prostu idealne.

Dwuskładnikowe lody śmietankowe – ze śmietanki i mleczka skondensowanego 

Składniki:

  • 500 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • 400 ml słodzonego mleka skondensowanego (1 puszka)

Wszystkie składniki powinny być dobrze schłodzone.

Śmietankę ubijamy tak jak pianę z białek – uważamy, żeby jej nie przebić. Dodajemy mleczko skondensowane i chwilę ucieramy tylko do momentu, aż wszystko ładnie się połączy.

Tak przygotowaną masę, przelewamy do maszynki do lodów i postępujemy zgodnie z jej instrukcją. Zamrożoną masę przekładamy do pojemnika i wkładamy do zamrażarki.

Jeśli nie mamy maszynki to masę przekładamy do pojemnika, który następnie wkładamy do zamrażarki, najlepiej na całą noc. Co jakiś czas, zwłaszcza na początku dobrze jest je przemieszać.

Smacznego 😉


Łakocie z domowego zacisza

Grillowane skrzydełka w miodowo-pikantnej marynacie

Skrzydełka obok karkówki, to jedno z najczęściej grillowanych mięs. Dzisiejszy przepis to grillowa klasyka. Skrzydełka w miodowo-pikantnej marynacie mają dużo fanów. Ja również je uwielbiam. Najfajniejszy w nich jest ten balans pomiędzy słodkim i pikantnym smakiem. Przepis zawiera tylko spis przypraw, których proporcje każdy powinien dopasować do swojego podniebienia 😉

Patrząc na zdjęcie ktoś mógłby powiedzieć, że są spalone 😀 Nic podobnego 🙂 bo ja właśnie takie skrzydełka lubię najbardziej 😛

Grillowane skrzydełka w miodowo-pikantnej marynacie

Składniki:

  • 1 kg skrzydełek z kurczaka
  • 4 łyżki oleju
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe

Przyprawy:

  • 1 łyżka papryki słodkiej
  • 1 łyżka papryki ostrej
  • 1 łyżka czosnku granulowanego
  • 1 łyżka tymianku
  • 1 łyżka oregano
  • 1 łyżka curry
  • 1 łyżka mielonego ziela angielskiego (opcjonalnie)
  • 1 niecała łyżeczka pieprzu cayenne
  • pieprz
  • sól

Skrzydełka dokładnie myjemy i osuszamy. W misce łączymy wszystkie przyprawy, dodajemy olej, miód i sos sojowy. Wszystko dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną marynatą dokładnie nacieramy skrzydełka. Dorzucamy liście laurowe i lekko rozgniecione ząbki czosnku – nie musimy ich obierać, chodzi tylko o to aby oddały one swój aromat. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na 3-4 godziny. Po tym czasie wyrzucamy ząbki czosnku i liście laurowe.

Grillujemy na rozgrzanym grillu z obu stron, często odwracając, aż skrzydełka będą miękkie.

Podajemy z grillowanym chlebem i dipami, np. czosnkowym lub tzatzykami.

Smacznego 😉

Papryczki Padrón w azjatyckim sosie

Ostatnio w jednej z popularnych sieci sklepów, pojawiły się papryczki o tajemniczej nazwie PADRÓN. Oczywiście nie była bym sobą gdybym ich nie kupiła i ich nie spróbowała 😀

Papryczki Padrón (lub Padron) pochodzą z pięknego hiszpańskiego miasta o tej samej nazwie. Są małe i zielone. Mają słodki, lekko orzechowy smak. Co najciekawsze podobno średnio co dziesiąta papryczka jest ostra. Nam niestety nie udało się na nie trafić 😉 Tak czy siak są bardzo dobre i stanowią świetną przekąskę. Hiszpanie podają je jako tapas. Najchętniej podają je smażone na oliwie i hojnie oprószone solą.

Ja poszłam w trochę inne smaki i nadałam temu klasycznemu hiszpańskiemu tapas lekko azjatyckiej nuty 😀

Papryczki Padrón w azjatyckim sosie

Składniki:

  • papryczki padrón (u mnie około 200 g)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sezam
  • sól

Sos:

  • 2 łyżki oleju sezamowego lub oliwy (u mnie oliwa z chili)
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka sosu chili (u mnie sos sriracha)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

W misce dokładnie łączymy ze sobą wszystkie składniki na sos.

Papryczki myjemy i dobrze osuszamy przed smażeniem. Na patelce rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy nasze papryczki. Ważne jest żeby każda z papryczek dotykała dna patelni, jeśli macie ich dużo, smażcie je w dwóch partiach. Papryczki smażymy obracając je co jakiś czas aby równomiernie się wysmażyły z każdej strony. Mają się zarumienić. Pod koniec smażenia oprószamy je lekko solą.

Gotowe papryczki przerzucamy do miski z sosem, dokładnie wszystko mieszamy i przekładamy na talerz. Przed podanie obsypujemy sezamem.

Smacznego 😉

Spaghetti bolognese

Spaghetti bolognese to jedna z ulubionych potraw mojego chłopaka ;D W związku z czym pojawia się dość często na naszym stole. Nie mam pojęcia dlaczego jeszcze nie wrzuciłam jeszcze tego przepisu na mojego bloga 😉

Oryginalny przepis na ten makaron zawiera dużo warzyw (marchew, pietruszka, seler naciowy) i czerwone wino, a sos dusi się na małym ogniu przez minimum 2 godziny. Moje spaghetti jest wersją okrojoną i szybszą do wykonania. Całość zajmie Wam niecałą godzinę.

Spaghetti bolognese

2 duże porcje

Składniki:

  • około 250 g makaronu spaghetti (około pół opakowania)
  • 500 g mielonego mięsa (najlepiej wieprzowo-wołowego)
  • 500 ml passaty pomidorowej
  • 1 duża marchewka
  • 2 ząbki czosnku
  • świeża papryczka chili
  • po łyżeczce suszonego oregano i bazylii (ja użyłam świeżych ziół więc dodałam ich więcej)
  • łyżka oliwy z oliwek
  • pieprz
  • sól

Do podania:

  • świeżo mielony pieprz
  • tarty parmezan (lub inny podobny twardy ser)

Gotujemy makaron al dente w osolonej wodzie. Makaron odcedzamy w taki sposób, aby została nam około szklanka wody w której się gotował.

Na patelce rozgrzewamy oliwę z oliwek. Dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek i drobno posiekaną papryczkę chili. Krótko smażymy, uważając żeby nie spalić czosnku. Dorzucamy mięso. Doprawiamy ziołami, solą i pieprzem. Wszystko smażymy, co jakiś czas mieszając, na średnim ogniu, aż odparuje cała woda, około 15 minut. Do mięsa dorzucamy startą na dużych oczkach marchewkę. Całość zalewamy passatą pomidorową, przykrywamy i dusimy przez około 30 minut. Jeśli nasz sos za bardzo zgęstnieje podczas duszenia, pod koniec dodajemy do niego kilka łyżek wody w której gotowaliśmy makaron. W razie potrzeby doprawiamy solą.

Spaghetti bolognese podajemy obficie obsypane tartym parmezanem i świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉

Ciasto z domowym serkiem

Hitem mojego weekendu jest ciasto z domowym serkiem. Przepis na tę masę serową pochodzi z jednego z zeszytów z przepisami mojej mamy. Nie wiem dlaczego dopiero teraz skusiłam się na tę masę, ale jest naprawdę obłędna! Jeśli szukacie niezbyt słodkiego i oryginalnego ciasta to jest to przepis idealny dla Was 😉

Ciasto z domowym serkiem

Składniki:

Ciasto:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia (nie jest konieczny, ale dzięki niemu będziemy pewni, że biszkopt nam wyrośnie)
  • opakowanie cukru wanilinowego

Masa serowa:

  • 1 litr mleka 3,2%
  • 1 litr śmietany 18%
  • 6 jajek
  • 250 g cukru pudru
  • 1 kostka masła (200g)

Dodatkowo:

  • dwie galaretki (u mnie truskawkowe)

Wymiary formy 37 x 24 cm

Rozdzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy ŁYŻKA PO ŁYŻCE (to bardzo WAŻNE) cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników. Ciasto wylewamy do formy i pieczemy w 180° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Biszkopt powinien być gotowy po około 15 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika. Upieczony, jeszcze ciepły biszkopt rzucamy na płaską powierzchnie z wysokości 50 cm, dzięki temu środek na pewno nie opadnie. Zostawiamy do wystudzenia.

Mleko doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy ogień na minimum. W misce łączymy śmietanę z jajkami na jednolitą masę. Dolewamy ją do gotującego się mleka i wszystko gotujemy na małym ogniu. Mieszamy bardzo rzadko i delikatnie, tylko po to żeby się nie przypalił. Gotujemy, aż wytworzy się serek (twarożek), a z mleka wytworzy się serwatka. Wszystko przelewamy przez bardzo gęste sitko (można wyłożyć je gazą) i pozostawiamy do wystudzenia.

W misce ucieramy masło z cukrem pudrem na białą i puszystą masę. Do niej dodajemy wystudzony serek. Wszystko dokładnie ucieramy.

Galaretki rozpuszczamy w dwóch szklankach gorącej wody.

Zimny biszkopt przecinamy wzdłuż na dwie połówki. Pączujemy delikatnie niesteżałą galaretką dolny blat ciasta. Smarujemy go połową masy serowej. Na niej układamy drugi blat ciasta, który również delikatnie pączyjemy galaretką i smarujemy pozostałą częścią masy. Na górę wykładamy tężejącą galaretkę. Odstawiamy do całkowitego stężenia w zimne miejsce.

Smacznego 😉

Pasta jajeczno-serowa

Wiem, wiem, że to banał. Ale wiecie jak jest, każdy ma swój przepis na taką pastę. W sumie „przepis” to zbyt duże słowo, zazwyczaj robimy ją z tego co akurat jest pod ręką. Przynajmniej ja tak mam ;D Ja najbardziej lubię taką z duża ilością koperku, odrobiną czosnku i majonezem. I właśnie na tak idealną (jak dla mnie) pastę podam Wam przepis 😉

Pasta jajeczno-serowa

Składniki:

  • 4 jajka
  • 150 g sera żółtego
  • 1 mały ząbek czosnku lub pół łyżeczki czosnku granulowanego
  • 3 łyżki majonezu
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • posiekany koperek
  • pieprz
  • sól

Jajka gotujemy na twardo, studzimy i obieramy. Jajka i ser ścieramy na tarce o małych oczkach lub, tak jak ja, dzielimy je na mniejsze kawałki, wrzucamy do melaksera i dokładnie rozdrabniamy. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek (lub czosnek granulowany), majonez, śmietanę i dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego 😉

Włoskie bułeczki ziołowe

Dzisiaj kolejny przepis na domowe wypieki. Przepis rodem ze słonecznej Italii. Bułeczki są bardzo aromatyczne. Są pyszne same w sobie i nie potrzebują żadnych dodatków 😉

Włoskie bułeczki ziołowe

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 15 g świeżych drożdży
  • około 150 ml mleka
  • 1 łyżeczka miodu
  • łyżeczka czosnku granulowanego
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • łyżeczka suszonego oregano
  • łyżeczka suszonego majeranku
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • pół łyżki cukru
  • sól

Dodatkowo:

  • jajko
  • 2 łyżki maku
  • 2 łyżki sezamu
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • sól

Drożdże zasypujemy cukrem i mieszamy aż się rozpuszczą. Dodajemy do nich około 100 ml letniego mleka. Zaczyn odstawiamy do wyrośnięcia na około 10 minut.

Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, zioła, czosnek, miód, olej i wyrośnięty zaczyn. Dokładnie mieszamy i stopniowo dodajemy mleko. Ciasto zagniatamy, aż będzie gładkie i elastyczne. Przekładamy ciasto do obsypanej mąką miski, przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na około godzinę, aby co najmniej podwoiło swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto krótko wyrabiamy i dzielimy na małe kawałki (u mnie 15). Z każdego kawałka formujemy bułeczkę. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą z nich nacinamy na krzyż, smarujemy rozkłóconym jajkiem. W miseczce łączymy mak, sezam, siemię lniane i sól. Taką mieszanką obsypujemy bułeczki i pozostawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut.

Po tym czasie pieczemy je w 160°C (z termoobiegiem) przez około 15-20 minut do zrumienienia. Upieczone bułeczki pozostawiamy do wystudzenia.

Smacznego 😉

Zupa z młodej kapusty

Niewątpliwie jest to jedna z moich ulubionych zup. Jej przygotowanie zajmuje niewiele czasu. Idealne rozwiązanie kiedy macie niewiele czasu na gotowanie. Do jej przygotowania można oczywiście wykorzystać zwykłą lub włoską kapustę, ale uwierzcie mi, że najlepiej wychodzi z młodej kapusty.

Zupa z młodej kapusty

Składniki:

  • 1/2 średniej młodej kapusty
  • 1 marchewka
  • 4 młode ziemniaki
  • 2 łyżki masła
  • 2 litry bulionu (najlepiej drobiowego)
  • pieprz
  • sól

Do podania:

  • śmietana
  • natka pietruszki

Marchewkę i ziemniaki obieramy. Marchew kroimy na plasterki, a ziemniaki w kostkę. Z kapusty usuwamy wierzchnie liście, dzielimy na pół i szatkujemy.

W dużym garnku z grubym dnem roztapiamy masło. Dodajemy marchewkę z ziemniakami i smażymy przez około 2 minuty, co jakiś czas mieszając. Po tym czasie dodajemy poszatkowaną kapustę. Smażymy około 2 minut cały czas mieszając, żeby nic się nie przypaliło. Całość zalewamy bulionem i gotujemy na średnim ogniu. Gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie. Doprawiamy solą i pieprzem.

Podajemy ze śmietaną i drobno posiekaną natką pietruszki.

Smacznego 😉

Schabowe poduszki nadziewane serami

Jeśli przejadły Wam się kotlety schabowe lub chcecie wykorzystać schab w trochę inny sposób, wypróbujcie koniecznie ten przepis. Schabowe poduszki możecie nadziewać czym tylko zechcecie. Ja wykorzystałam do tego różne sery, ale równie smaczne wyjdą jeśli połączycie ser żółty z pieczarkami. Przepis wbrew pozorom wcale nie jest skomplikowany. Do tak przygotowanego schabu idealnie pasują wszelkiego rodzaju kluski (np. kluski śląskie, pampuchy), kuleczki ziemniaczanekopytka lub leniwe.  Całość wykończcie lekką sałatką na bazie sosu winegret.

Schabowe poduszki nadziewane serami

Składniki:

  • około 700 g schabu bez kości
  • 100 g sera żółtego
  • 100 g mozzarelli
  • 100 g fety
  • 100 g oscypka
  • 2 gałązki świeżego tymianku
  • 2 łyżki tłuszczu do smażenia (smalec, olej, oliwa)
  • 1 ząbek czosnku
  • gałązka rozmarynu
  • około 150 ml śmietany
  • łyżka mąki
  • pieprz
  • sól

Schab oczyszczamy z błon i kroimy na plastry grubości dwóch kotletów schabowych (około 2,5 cm). W każdym plastrze robimy w środku nacięcie tak aby utworzyć poduszkę. Delikatnie je rozbijamy (uważając aby nie zrobić dziury). Mięso solimy i pieprzymy.

Ser żółty, mozzarellę i oscypka ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dokładnie łączymy je z pokruszoną fetą. Dodajemy posiekany tymianek. Dokładnie mieszamy farsz.

Tak przygotowanym farszem nadziewamy schabowe poduszki. Każdą z nich spinamy wykałaczkami, żeby farsz nie wypłynął.

W wysokiej patelce rozgrzewamy tłuszcz. Wrzucamy na niego nasze poduszki i obsmażamy na złoty kolor z obu stron. Podpieczone mięso podlewamy około szklanką wody (tak aby przykryła mięso do połowy). Dorzucamy rozmaryn, rozgnieciony ząbek czosnku (nie musimy go obierać), przykrywamy i dusimy na średnim ogniu. Podczas duszenia kilkukrotnie obracamy mięso i uzupełniamy wodę. Mięso dusimy około 40 minut, aż schab będzie miękki. Jeśli większość wody odparowała to ją uzupełniamy. Po tym czasie wyrzucamy czosnek i rozmaryn.

W kubeczku rozrabiamy łyżkę mąki ze śmietanką. Dodajemy do niej dwie łyżki sosu i dokładnie mieszamy. Całość wlewamy do sosu, mieszamy i pozostawiamy do zagotowania. Doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego 😉

Klasyczna sałatka ryżowa

Ta sałatka od lat gości na moim rodzinnym stole w niezmienionej wersji. Klasyczna, prosta i pyszna. Podobnie jak sałatka jarzynowa, pojawia się bardzo często podczas różnych świąt i rodzinnych spotkań. Składa się z 4 składników, które są ogólnie dostępnie i tanie.

Klasyczna sałatka ryżowa

Składniki:

  • 400 g wieprzowiny (najlepiej szynki)
  • 200 g ryżu (2 woreczki, u mnie parboiled)
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • około 5-6 ogórków kiszonych
  • 5 łyżek majonezu
  • pieprz
  • sól

Mięso gotujemy do miękkości w osolonej wodzie lub bulionie. Gotowe pozostawiamy do wystudzenia.

Gotujemy ryż, odcedzamy i pozostawiamy do wystudzenia.

Mięso, jajka, ogórki kiszone kroimy w kostkę i wrzucamy do miski. Dorzucamy ryż. Dodajemy majonez i doprawiamy pieprzem i solą. Dokładnie mieszamy i gotowe.

Smacznego 😉


Ratujmy klasyki