Wieczór panieński w La Zagara Specialita Italiane

Cześć Kochani! 😀

Dzisiejszy wpis będzie inny niż wszystkie do tej pory. 😉 Ale oczywiście będzie kręcił się wokół gotowania.

Coraz większymi krokami zbliża się jeden z moich najpiękniejszych dni w życiu. Już za trochę ponad dwa tygodnie biorę ślub ;D Organizacja ślubu i wesela zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych, ale okazało się, że zdecydowanie trudniej miała moja siostra (a zarazem świadkowa) 😀 Pomimo moich próśb i narzekań postanowiła postawić na swoim i zorganizować mi wieczór panieński. Nie było by w tym może i nic trudnego gdyby nie fakt, że bardzo nie lubię oklepanych wieczorów panieńskich, rajdu po klubach (tu na szczęście pomógł koronawirus i były pozamykane XD ) i innych typowych dla wieczorów panieńskich zabaw.

Na szczęście moja siostra i przyjaciółki wpadły na genialny pomysł. No bo co może najbardziej ucieszyć osobę wkręconą w gotowanie? Oczywiście atrakcja w postaci gotowania. I tak oto przyszedł im do głowy pomysł na warsztaty kulinarne, które już od jakiegoś czasu mi się marzyły.

Ba, i to nie byle jakie warsztaty kulinarne, a prawdziwe szkolenie z włoskiej pizzy neapolitańskiej. 

Sobotnim popołudniem udałyśmy się do podkrakowskich Węgrzc, gdzie mieści się La Zagara Specialita Italiane. Jest to genialny włoski sklep oferujący najwyższej jakości włoskie produkty. Mają również pyszny i chrupiący chleb, który jest tak dobry, że naprawdę uzależnia i później inne chleby już nie są takie dobre ;D . Dodatkowo w swojej ofercie proponują kilka włoskich dań z wykorzystaniem swoich produktów, m.in. panino, focaccia, makarony. Każda potrawa, którą tam jadłam była pyszna i przygotowana wprost idealnie. Natomiast niewątpliwie najpyszniejszym daniem jest pizza neapolitańska przygotowana przez Maestro Łukasza Harbię, która gości w menu tylko od czasu do czasu i trzeba się spieszyć, żeby jej spróbować. Kochani, nie okłamię Was mówiąc, że NIGDY nie jadłam czegoś równie pysznego!

Oprócz pysznego jedzenia na słowa uznania zasługuje również obsługa. Naprawdę rzadko spotyka się tak sympatycznych, pozytywnych i zakochanych w swojej pracy ludzi! Aż żal wychodzić 😀

Jeśli macie tylko okazję, koniecznie zaglądnijcie do La Zagara Specialita Italiane – gwarantuję Wam, że nie pożałujecie. 

Wracając do wieczoru panieńskiego, jak wspominałam warsztaty odbyły się właśnie w La Zagara Specialita Italiane pod okiem fenomenalnego Maestro Łukasza Hrabi.

Po zapoznaniu się z teorią, która uzmysłowiła mi, że nie wiem nic o pizzy, a to co wiem to tak naprawdę nic nie wiem XD mogłyśmy spróbować swoich sił w kuchni. Każda z nas przygotowała swoje ciasto, które później odstawiłyśmy do wyrośnięcia.

Czekałyśmy…

czekałyśmy… 

I czekałyśmy 2 godziny, aż urośnie żeby zrobić z niego mniejsze kuleczki, które następnie znowu musiały rosnąć od 8 do 12h!

Na szczęście! Łukasz przygotował kilka kulek ciast już wcześniej więc mogłyśmy dać upust naszym kulinarnym talentom.

Pod czujnym okiem Łukasza uczyłyśmy się formować pizzę – to tylko tak łatwo wygląda 😉 Na początku kształty wychodziły różne począwszy od kwadratu, przez elipsę, czy jajo, jednak koniec końców udało nam się stworzyć idealnie okrągłą pizzę. Coż to była za radość! 

Po nauce formowania pizzy przyszedł czas na jej spróbowanie! Łukasz przygotował kilka smakowitych pizz, które zniknęły w kilka sekund. Pizze były PRZEPYSZNE! Najlepszym tego dowodem był fakt, że przez cały kurs buzie się nam nie zamykały, a jak tylko spróbowałyśmy pizzy wszystkie zamilkłyśmy 😀

Na koniec dowiedziałyśmy się jakie dodatki powinny się znaleźć na pizzy. Przygotowałam od początku do końca dwie smakowite pizze, które później upiekliśmy. Gotowe zapakowałam do domu, żeby pochwalić się narzeczonemu XD

Na zakończenie chciałam jeszcze raz podziękować mojej siostrze Wiktorii i dziewczynom: Kamili, Adze, Karinie i Magdzie za wspólnie spędzony czas i pomysł na świetny panieński, który zapamiętam do końca życia.

Łukaszowi za spełnienie jednego z marzeń i dużą cierpliwość do sześciu kobiet 😀
Oliwii za uśmiech i miłe słowa.

 

Wszystkim Wam bardzo dziękuję! Lepszego wieczoru panieńskiego nie mogłam sobie nawet wymarzyć :*:*:*:*

 

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Kochani witajcie ponownie po krótkiej przerwie. Ostatnio krucho u mnie z czasem – oj dużo się dzieje 😉 Jednak udało mi się znaleźć chwilkę i przygotowałam dla Was sałatkę. Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym jest bardzo szybka do przygotowania, a fani pleśniowego sera będą zachwyceni. Składniki świetnie się dopełniają. Jest idealna do podania na śniadanie np. do jajecznicy, ale również genialnie sprawdza się jako surówka do obiadu. Ja podałam ją do zapiekanki ziemniaczanej.

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Składniki:

  • około 200 g świeżego szpinaku baby
  • 250 g boczku surowego wędzonego w kostce
  • 100 g sera z niebieską pleśnią
  • 1 pół bagietka lub dwie pszenne bułki

Dressing musztardowo-miodowy:

  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki miodu
  • 2 łyżeczki musztardy (u mnie chrzanowa)
  • około 75 – 100 ml oleju lub oliwy z oliwek
  • pieprz
  • sól

Rozpoczynamy od usmażenia boczku. Na suchą patelnię wrzucamy pokrojony w małą kostkę boczek i smażymy, aż się wytopi i będzie chrupiący. Gotowy przerzucamy na ręcznik papierowy do odsączenia. Wytopiony tłuszcz zlewamy z patelni.

Bagietkę kroimy w kostkę. Następnie smażymy ją na tej samej patelni co boczek – dzięki temu nabierze więcej smaku. Kiedy będą rumiane i chrupiące przesypujemy do miseczki.

Później myjemy szpinak, dobrze osuszamy i wrzucamy do miski. Następnie dodajemy boczek. Ser kroimy w kostkę i posypujemy nim sałatkę.

Do miseczki dodajemy sok z cytryny, musztardę, miód, sól i pieprz. Całość dokładnie mieszamy do połączenia składników. Następnie dolewamy stopniowo olej/oliwę cały czas mieszając do uzyskania gładkiego gęstego dressingu.

Sałatkę polewamy dressingiem i posypujemy grzankami tuż przed podaniem.

Smacznego 😉

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Sałatka ze szpinakiem, boczkiem i serem pleśniowym

Maślane tagliatelle ze szparagami

Jak ja kocham szparagi! 😀 Tylko dlaczego sezon na nie jest taki krótki ;( No nic trzeba korzystać maksymalnie dopóki jeszcze są. Dlatego dzisiaj w menu maślane tagliatelle ze szparagami, czyli prostota w najsmaczniejszym wydaniu. Dodatkowo całe danie jest po prostu błyskawiczne w wykonaniu – maksymalnie 15 minut. 

Maślane tagliatelle ze szparagami

Maślane tagliatelle ze szparagami

Składniki:

  • około 250 g makaronu tagliatelle
  • 500 g zielonych szparagów (pęczek)
  • 150 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • ser parmezan, grana padano lub podobny
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Najpierw gotujemy makaron al dente w dużej ilości osolonej wody. 

W czasie, kiedy gotujemy makaron, zajmujemy się szparagami. Zielonych szparag nie trzeba obierać, wystarczy odłamać zdrewniałe końce (to zazwyczaj około 1/4 końcówki szparagów) i są już gotowe do użycia. Następnie odcinamy „główki” i odkładamy na bok – one smażą się najszybciej dlatego będziemy dodawać je na sam koniec. Resztę kroimy pod skosem w około 2 centymetrowe kawałki. 

Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła. Dodajemy pokrojone szparagi i smażymy około 5 minut. Później doprawiamy solą oraz dodajemy „główki” szparag, przeciśnięty przez praskę czosnek i pozostałe masło. Zmniejszamy ogień i smażymy do rozpuszczenia masła.

Na patelnię dodajemy ugotowany makaron oraz około 1/2 szklanki (125 ml) wody po gotowaniu makaronu. Następnie zwiększamy ogień i gotujemy całość około 1-2 minut, aż woda odparuje i powstanie pyszny sos. 

Podajemy obficie posypane serem i świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉

Maślane tagliatelle ze szparagami

Maślane tagliatelle ze szparagami

Carpaccio z łososia

Moje dzisiejsze śniadanie to zarazem genialna przystawka! Carpaccio z łososia można również podać na przyjęciu – ale koniecznie zróbcie go z podwójnej, a nawet potrójnej porcji, bo gwarantuje, że zniknie bardzo szybko. 

Jest bardzo proste w przygotowaniu i praktycznie wszystkie produkty są gotowe należy je tylko ładnie ułożyć. Pomimo prostoty prezentuje się bardzo elegancko, a smakuje jeszcze lepiej 😉 Carpaccio można przygotować z wędzonej na zimno ryby lub z surowej. Ja zdecydowanie polecam tą pierwszą, zwłaszcza jeśli nie macie 100% pewności, że ryba jest świeża.

Carpaccio z łososia

Carpaccio z łososia

Składniki:

  • 100 – 150 g łososia wędzonego na zimno w cienkich plasterkach
  • ser pecorino
  • garść rukoli
  • 5-6 dużych kaparów (tych z ogonkami) – można pominąć
  • około 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sos balsamiczny
  • świeżo mielony pieprz
  • świeże pieczywo

Na płaskim talerzu układamy plasterki łososia. Następnie posypujemy go rukolą i startym na małych oczkach serem. Później usuwamy ogonki kaparów, przecinamy je na pół i dodajemy do na talerz.

Na koniec całość skrapiamy oliwą z oliwek, polewamy sosem balsamicznym i posypujemy świeżo mielonym pieprze.

Podajemy w towarzystwie chrupiącego pieczyw.

Smacznego 😉

Carpaccio z łososia

Grzanki z oscypkiem i boczkiem

Przygotowani na majówkę? Pyszności na grilla zakupione? Jeśli nie to dorzućcie do koszyka jeszcze kilka produktów i przygotujcie grzanki z oscypkiem i boczkiem. Będą idealną przystawką przed grillem, zwłaszcza w towarzystwie żurawiny. Nie wiem jak Wam, ale mi zawsze strasznieeee dłuży się czekanie na grillowane kiełbaski, czy karczek. Te grzaneczki to świetny pomysł dla takich niecierpliwców jak ja 😀

Tych niejedzących mięsa odsyłam po grzanki tostada con tomate. Równie pyszne!

Grzanki z oscypkiem i boczkiem

Grzanki z oscypkiem i boczkiem

Składniki:

  • 1 długa bagietka lub 2 pół-bagietki
  • 100 g surowego, wędzonego boczku w cienkich plasterkach
  • 1 duży oscypek wędzony lub niewędzony (około 200g)
  • masło
  • konfitura z żurawiny

Rozpoczynamy od podpieczenia boczku. Plastry przecinamy na pół i smażymy je, każdy osobno, na suchej patelni, aż będą chrupiące.

Następnie bagietki kroimy pod skosem na małe kromeczki. Każdą z nich smarujemy masłem i układamy na niej boczek i plaster oscypka. Następnie układamy je na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Pieczemy w 200°C, aż ładnie się zarumienią około 8-10 minut.

Podajemy z konfiturą żurawinową.

Smacznego 😉

Grzanki z oscypkiem i boczkiem

Wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami

Kocham serniki! Ostatnio wpadłam na pomysł, że skoro te na słodko są takie pyszne to koniecznie muszę spróbować ich w wersji na słono. I powiem Wam szczerze, że wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami to BOMBA! Pyszny jest zarówno na kanapce, jak i samodzielne danie z dodatkiem świeżej sałaty.

Wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami 

Wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami

Składniki:

Ciasto:

  • 100 g masła (dobrze schłodzonego)
  • 1 jajko
  • 200 g mąki
  • sól

Sernik:

  • 500 g sera trzykrotnie zmielonego (np. z wiaderka)
  • 125 g mascarpone
  • 3 jajka
  • 120 g sera żółtego
  • 1 kopiata łyżka mąki ziemniaczanej
  • 3/4 szklanki dużych zielonych oliwek bez pestki
  • 4-5 suszonych pomidorów w oleju
  • 1-2 ząbki czosnku
  • garść listów świeżej bazylii
  • 1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego 
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Rozpoczynamy od przygotowania kruchego ciasta. Przesiewamy mąkę. Następnie robimy wgłębienie na środku i wbijamy jajko. Masło dzielimy na małe kawałki i dodajemy do mąki. Na koniec dodajemy szczyptę soli i zagniatamy ciasto. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Spód wyklejamy ciastem. Ciasto wstawiamy do piernika i pieczemy w 180° z termoobiegiem przez około 10 minut, aż ładnie się zarumieni. 

Później ścieramy żółty ser na tarce o dużych oczkach. Następnie kroimy w kostkę oliwki i pomidory. Do miski wrzucamy biały ser, mascarpone, straty ser żółty, jajka i mąkę. Całość dokładnie mieszamy. Następie dodajemy pokrojone oliwki, pomidory oraz posiekany drobno czosnek oraz bazylię. Na koniec całość doprawiamy mielonym zielem angielskim, pieprzem i solą. Masę serową wykładamy na podpieczony spód i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 15 minut w 180°C z termoobiegiem, następnie wyciągamy sernik i zmniejszamy temperaturę do 100°C z termoobiegiem. Kiedy piekarnik będzie miał odpowiednią temperaturę ponownie wstawiamy sernik i pieczemy jeszcze przez 1 godzinę 20 minut.

Gotowy pozostawiamy do wystudzenia.

Smacznego 😉

Wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami

Wytrawny sernik z suszonymi pomidorami i oliwkami

Paszteciki z białą kiełbasą w cieście francuskim

Żurek to punkt obowiązkowy naszego Wielkanocnego obiadu. Zapewne u wielu z Was jest podobnie. Żeby nie było nudno i standardowo, mam dla Was przepis na paszteciki z białą kiełbasą w cieście francuskim. Są pyszne i bardzo ładnie wyglądają. Dzięki nim urozmaicicie swój tradycyjny żurek 😉 Przepis jest bardzo szybki i prosty w przygotowaniu.

Paszteciki z białą kiełbasą w cieście francuskim

Paszteciki z białą kiełbasą w cieście francuskim

Składniki:

  • ciasto francuskie (375 g)
  • 6-7 białych surowych kiełbas
  • 1 jajko
  • sezam do posypania (u mnie biały i czarny)

Na początku rozwijamy ciasto francuskie. Następnie wyciągamy kiełbasy z jelita i układamy w jednym rzędzie na cieście. Zawijamy ciasto przykrywając kiełbasy. Gotowy rulon odcinamy i tak samo postępujemy z resztą ciasta i kiełbas. Później wszystkie ruloniki kroimy bardzo ostrym nożem na małe paszteciki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (łączeniem do dołu). Na koniec góry wszystkich pasztecików smarujemy rozkłóconym jajkiem i posypujemy sezamem.

Pieczemy w 180°C z termoobiegiem na złoty kolor, około 25-30 minut.

Smacznego 😉

Paszteciki z białą kiełbasą w cieście francuskim

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

Pamiętacie kiedy ostatnio na blogu był przepis na małe słodkości? Chyba wieki temu! Koniecznie trzeba to nadrobić. W związku z tym mam dla Was propozycję na muffinki czekoladowe z suszonymi owocami. Banalnie proste, bo wystarczy wszystko wymieszać, a smakują genialnie. Ot takie małe przyjemności 😉

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

12 babeczek

Składniki:

  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 płaskiej łyżeczki sody
  • 3 łyżki rozpuszczalnej czekolady
  • 80 g suszonych czereśni (u mnie Helio)
  • 100 g suszonych fig (u mnie Helio)
  • około 50 g posiekanej czekolady lub groszków czekoladowych (u mnie Helio)

Szklanka ma objętość 250 ml

Rozpoczynamy od pokrojenia suszonych owoców na mniejsze kawałki.

Następnie w misce łączymy mokre składniki – mleko, jajko i olej. Dokładnie mieszamy, aż się połączą. Kolejno w drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki – mąka, proszek do pieczenia, soda, cukier, cukier wanilinowy oraz rozpuszczalną czekoladę. Sypkie składniki przesypujemy do mokrych i dokładnie mieszamy. Na koniec dorzucamy pokrojone owoce oraz czekoladę i mieszamy.

Formę na muffinki wykładamy kolorowymi papilotkami. Do każdej z nich nakładamy ciasto mniej więcej do 3/4 wysokości. Babeczki wkładamy do dobrze nagrzanego piekarnika. Pieczemy w 150° C z termoobiegiem około 30-35 minut do suchego patyczka.

Gotowe pozostawiamy do wystudzenia.

Smacznego 😉

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

Muffinki czekoladowe z suszonymi owocami

Słonecznikowiec z pianką krówkową

W tym roku nie będzie przepisu na mazurka, ale nie martwcie się, mam dla Was równie smaczną propozycję na ciasto z masą. Co prawda jest to biszkopt, a nie kruche cisto jak w przypadku mazurka, ale jest przepyszne! Słonecznikowiec z pianką krówkową podbił moje serce! Połączenie czekoladowego biszkoptu, prażonego słonecznika na maśle z cukru oraz pianki z masą krówkowa  to niewątpliwie kompozycja idealna

Wszystkich tych, który oczywiście dodatkowo szukają klasycznych przepisów na Wielkanocne pyszności zapraszam TUTAJ.

Słonecznikowiec z pianką krówkową

Słonecznikowiec z pianką krówkową

Składniki:

Ciasto:

  • 5 jajek
  • 5 łyżek cukru
  • 15 g cukru wanilinowego (jedno opakowanie)
  • 3 kopiata łyżki mąki pszennej
  • 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
  • opakowanie budyniu czekoladowego

Pianka krówkowa:

  • 500 ml śmietanki kremówki 36% (dobrze schłodzonej)
  • 400 g masy krówkowej (u mnie kukułkowa firmy Helio)
  • 1 kopiata łyżka żelatyny
  • 200 g słonecznika (u mnie firmy Helio)
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki cukru

Wymiary formy 30 x 25 cm.

Rozpoczynamy od upieczenia ciasta. Całe jajka wbijamy do miski i dobrze ucieramy. Powinny ubić się na piankę. Następnie dodajemy cukier oraz cukier wanilinowy i dalej ubijamy do lekkiego zgęstnienia tej piany. Na koniec dodajemy budyń i przeciekawy mąkę z proszkiem do pieczenia. Całość delikatnie mieszamy tylko do połączenia składników.

Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy i wkładamy do dobrze nagrzanego piekarnika. Pieczemy w 150°C przez około 30-35 minut do tzw. suchego patyczka. Gotowy pozostawiamy do wystudzenia, a zimny przecinamy na pół.

Kolejno zajmujemy się słoneczkiem. Na patelnię wrzucamy masło, słonecznik i 2 łyżki cukru. Podgrzewamy, cały czas mieszając, aż ziarna ładnie się zazłocą. Gotowy ściągamy z ognia, odstawiamy do wystudzenia, ale co jakiś czas mieszamy (patelnia będzie jeszcze gorąca więc pomimo tego, że ściągnęliśmy go z ognia nadal może się przypalić, więc trzeba uważać). Z wystudzonego słonecznika pozostawiamy około 3 łyżki słonecznika, a resztę przekładamy do blendera/rozdrabniacza i lekko rozdrabniamy. Stopień rozdrobnienia ziaren zależy od Waszego gustu, ja wolę gdy są większe i wyczuwalne kawałki więc tylko delikatnie go rozdrabniam.

Na końcu, kiedy wszystko pozostałe mamy gotowe, zajmujemy się pianką. Rozpoczynamy od rozpuszczenia żelatyny w niewielkiej ilości gorącej wody (około 1/4 szklanki). Zostawiamy ją do przestudzenia. W między czasie ubijamy na sztywno śmietankę. Później dodajemy masę krówkową i mieszamy do połączenia składników. Na koniec dorzucamy rozdrobniony słonecznik oraz żelatynę i dokładnie mieszamy do połączenia składników.

Spód ciasta smarujemy tężejącą masą (około 2/3), przykrywamy go górą ciasta, którą smarujemy pozostałą częścią masy i posypujemy odłożonym słonecznikiem. Ciasto odstawiamy na jakiś czas w zimne miejsce do stężenia.

Smacznego 😉

Słonecznikowiec z pianką krówkową

Słonecznikowiec z pianką krówkową

Słonecznikowiec z pianką krówkową

Słonecznikowiec z pianką krówkową