Orzechowiec

Tak jak obiecałam kilka dni temu wrzucam wpis na ciasto 😉 Jeśli są wśród Was miłośnicy orzechów to na pewno zakochają się oni w tym cieście. Cała jego tajemnica tkwi w kruchym cieście, na którym zapieka się orzechy dzięki czemu zyskują one niesamowity smak. Ciasto idealne na jesienną niepogodę 😉

Do wypieku wykorzystałam prażone orzechy laskowe od firmy Helio.

Orzechowiec

Składniki:

Ciasto:

  • 500 g mąki
  • 150 g cukru pudru
  • 200 g margaryny
  • 2 łyżki miodu
  • 2 jajka
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki mleka

Orzechy:

  • około 300 g orzechów laskowych (u mnie Helio Natura)
  • 2 łyżki miodu
  • 100 g margaryny
  • 100 dag cukru pudru

Masa budyniowa:

  • 500 ml mleka
  • 2 opakowania budyni waniliowych bez cukru
  • 10 łyżek cukru
  • 200 g masła (kostka)
  • 150 g margaryny
  • 200 ml śmietanki kremówki 36%

Dodatkowo:

  • słoik powideł śliwkowych (u mnie 290 g)

Wymiary formy 33 x 24 cm.

Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej cukier puder, pokrojoną w kostkę margarynę, miód i jajka. Sodę dobrze rozpuszczamy w mleku i dodajemy do reszty składników. Zagniatamy, nie zbyt długo, na gładkie ciasto. Dzielimy na dwie równe połówki i wyklejamy nimi dwie takie same, wyłożone papierem do pieczenia formy. Wkładamy do piekarnika i pieczemy na złoty kolor w 150°C z termoobiegiem w sumie przez około 35-40 minut.

W tym czasie przygotowujemy orzechy. Orzechy siekamy tak żeby część z nich była drobno posiekana, a część w większych kawałkach. W rondelku roztapiamy margarynę z miodem. Dodajemy posiekane orzechy i cukier puder. Podgrzewamy aż wszystko zacznie się gotować. Tak przygotowane orzechy wylewamy po około 15 minutach na jedno z podpieczonych ciast i pieczemy dalej przez kolejne 20 minuty.

Upieczone ciasta pozostawiamy do wystudzenia.

W garnku z grubym dnem zagotowujemy połowę mleka. Dodajemy do niego cukier i mieszamy aż się rozpuści. W drugiej części mleka rozpuszczamy dokładnie budyń. Dodajemy go do zagotowanego mleka i całość doprowadzamy do wrzenia. Przykrywamy go folią spożywczą, żeby nie powstał kożuch i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. W misce dobrze ucieramy masło z margaryną. Dodajemy do nich budyń i dokładnie rozcieramy na gładką masę. W drugiej misce ubijamy na sztywno śmietankę. Dodajemy ją do masy budyniowej i chwilę ucieramy, tylko do połączenia składników, uważając żeby się nie zwarzyła.

Wystudzone ciasto (to bez orzechów) smarujemy dokładnie powidłami i wykładamy na nie całą masę. Rozsmarowujemy ją równomiernie i przykrywamy drugim ciastem (tym z orzechami). Ciasto odkładamy w chłodne miejsce na kilka godzin (najlepiej na całą noc), żeby skruszało.

Smacznego 😉

Bardzo dziękuję firmie Helio za produkty i zaufanie 😉

Warzywne caprese z pistacjami

Kilka dni temu po raz kolejny otrzymałam paczkę od firmy Helio. Tym razem znalazły się w niej prażone orzechy laskowe i pistacje prażone bez soli. Orzechy pochodzą z serii Helio Natura, która charakteryzuje się tym, że nie zawiera szkodliwych i typowych konserwantów tj. dwutlenku siarki, czy kwasu sorbinowego.

Odnosząc się już konkretnie do orzechów to miłym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że pistacje są bez soli, bo przecież generalnie na półkach sklepowych dominują pistacje solone (i to mocno solone). Orzechy, zarówno pistacje, jak i laskowe, miały bardzo ładny kolor oraz intensywny i cudowny zapach. Z orzechów postanowiłam przygotować dwa przepisy. Jedną sałatkę i jedno ciasto (na które przepis, pojawi się już za kilka dni).

Warzywne caprese z pistacjami

Składniki:

  • 2 średnie buraki
  • 1 mała cukinia
  • 1 mały bakłażan (najlepiej o zbliżonej średnicy do cukinii)
  • 2 średnie pomidory
  • 200 g mozzarelli
  • garść pistacji (u mnie Helio Natura)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Pesto z bazylii z orzechami laskowymi:

  • 1 doniczka bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki posiekanych orzechów laskowych (u mnie Helio Natura)
  • 1-2 łyżki startego parmezanu lub pecorino
  • 5-6 łyżek dobrej jakości oliwy z oliwek
  • sól

Buraki dokładnie myjemy, owijamy folią aluminiową i pieczemy w 180°C do miękkości przez około godzinę. Pozostawiamy do wystudzenia, a następnie obieramy je i kroimy na plasterki.

Cukinię i bakłażana kroimy w plasterki. Smażymy je na rozgrzanej patelce grillowej, delikatnie skropionej olejem. Warzywa mają się ładnie podpiec. Gotowe przekładamy na talerz i pozostawiamy do wystudzenia.

Pomidora i mozzarellę również kroimy w plasterki.

Bazylię, czosnek, ser, sól i orzechy umieszczamy w blenderze lub moździerzu. Dokładnie rozdrabniamy stopniowo dodając oliwę, aż uzyskamy odpowiednią gęstość.

Na talerzu układamy warzywa na przemian, u mnie: cukinia, pomidor bakłażan, burak i mozzarella. Przed podaniem skrapiamy je oliwą z oliwek i doprawiamy solą i pieprzem. Następnie polewamy pesto i obsypujemy posiekanymi pistacjami.

Smacznego 😉

Bardzo dziękuję firmie Helio za produkty i zaufanie 😉

Krem z leśnych grzybów z łazankami

Jesień to prawdziwe dobrodziejstwo cudownych składników. W tym roku możemy mówić o prawdziwym wysypie jeśli chodzi o grzyby 😉 A skoro jest ich tak dużo to trzeba je wykorzystać w każdy możliwy sposób. Krem z leśnych grzybów z łazankami to bardzo sycąca i smaczna zupa na jesienną niepogodę.

Pamiętacie może kubek, który otrzymałam od firmy Tarka i miarka? Okazuje się, że nie tylko jest fantastyczny na poranną kawę, ale i świetnie sprawdza się jako miseczka XD

Krem z leśnych grzybów z łazankami

Składniki:

  • około 600 g grzybów leśnych (u mnie borowików, mogą być mrożone)
  • 1 średni ziemniak
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 2 listki laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • około 1 l bulionu (u mnie drobiowy)
  • łyżka masła
  • pieprz
  • sól

Łazanki:

  • szklanka mąki + trochę do podsypania
  • około 50 – 60 ml mleka
  • jajko
  • sól

Grzyby oczyszczamy i kroimy na mniejsze kawałki. W garnku rozgrzewamy masło i wrzucamy na nie grzyby. Smażymy je, aż odparuje woda. Wtedy zalewamy je bulionem. Warzywa (marchewkę, pietruszkę, seler) obieramy, myjemy i dorzucamy w całości do zupy. Ziemniaka również obieramy, myjemy, kroimy na mniejsze kawałki i dorzucamy do zupy razem z liśćmi laurowymi i zielem. Całość gotujemy na średnim ogniu około 30 minut. Po tym czasie wyciągamy z zupy marchewkę , pietruszkę, seler, liście laurowe i ziela.

Zupę dokładnie miksujemy na gładki krem. Jeśli jest za gęsta, dodajemy trochę przegotowanej wody, aż uzyskamy pożądaną gęstość. Po dodaniu wody zupę musimy zagotować. Następnie doprawiamy solą, pieprzem i dokładnie mieszamy.

W czasie kiedy gotujemy zupę przygotowujemy łazanki. Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej jajko, sól i zaczynamy zagniatać. Podczas wyrabiania stopniowo dodajemy mleko. Gotowe powinno być elastyczne i gładkie. Ciasto cienko rozwałkowujemy na obsypanym mąką blacie. Kroimy je na małe kwadraciki. Makaron gotujemy w dużej ilości osolonej wody przez około 2 minuty, aż będzie al dente. Gotowy odcedzamy.

Zupę podajemy z łazankami. Możemy dodać do niej kleks ze śmietany i obsypać drobno posiekaną natką pietruszki.

Smacznego 😉

Makaron z oliwkami i pesto z rukoli

Nadal pozostajemy w temacie makaronów. Tym razem w połączeniu z pysznym i świeżym pesto z rukoli. To świetny sposób na szybki i smaczny bezmięsny obiad. A jeśli macie ochotę na mięso wystarczy, że dorzucicie do niego pokrojoną w drobną kostkę, doprawioną i usmażoną pierś z kurczaka.

Makaron z oliwkami i pesto z rukoli

Składniki:

  • około 250 g krótkiego makaronu np. penne Lubella
  • pół słoiczka czarnych oliwek
  • tarty ser pecorino (lub inny podobny twardy ser) do posypania

Pesto z rukoli:

  • 2 garści rukoli
  • 5 dużych listków bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka tartego sera pecorino (lub innego podobnego twardego sera)
  • 3-4 łyżki pestek słonecznika
  • około 5-6 łyżek dobrej jakości oliwy z oliwek
  • sól

Gotujemy makaron al dente w osolonej wodzie. Oliwki kroimy w plasterki.

Pestki słonecznika możemy podprażyć na suchej patelni, dzięki czemu nabiorą więcej aromatu, ale nie jest to konieczne. Rukolę dokładnie myjemy i osuszamy. Umieszczamy ją wraz z bazylią, czosnkiem, serem, solą i pestkami słonecznika w blenderze lub moździerzu. Dokładnie rozdrabniamy stopniowo dodając oliwę, aż uzyskamy pożądaną gęstość.

Pesto łączymy z gorącym makaronem i oliwkami. Podajemy obsypane dużą ilością sera.

Tak przygotowane pesto możemy również przełożyć do słoiczka, wierzch zalać oliwą z oliwek dzięki czemu nie sczernieje, zakręcamy i przechowujemy w lodówce kilka dni.

Smacznego 😉


Świętuj z Lubellą Światowy Dzień Makaronu

Ciasto z domową marmoladą jabłkową, kokosem i masą

Dawno na blogu nie pojawił się przepis na coś słodkiego. Trochę zaniedbałam fanów słodkości, ale już to nadrabiam. Przedstawiam Wam pyszne, warstwowe ciasto z domową marmoladą jabłkową, kokosem i masą. Cała jego wyjątkowość kryje się w fantastycznej marmoladzie, do której dodaje się galaretkę i cudownej masie kokosowej, w której kokos gotowany jest w mleku dzięki czemu zyskuje niepowtarzalny smak. Całość wykończone jest jasną masą ubijaną na parze.

Ciasto z domową marmoladą jabłkową, kokosem i masą

Składniki:

Jasny biszkopt:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia (nie jest konieczny, ale dzięki niemu będziemy pewni, że biszkopt nam wyrośnie)
  • opakowanie cukru wanilinowego

Ciemny biszkopt:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 3 łyżki mąki
  • 1 łyżka kakao
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Marmolada jabłkowa:

  • 1 kg jabłek (waga po obraniu)
  • 3 łyżki cukru
  • 1 galaretka (u mnie agrestowa)

Masa kokosowa:

  • 200 ml mleka
  • 100 g kokosu
  • 100 cukru pudru
  • 200 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 2 żółtka

Jasna masa (ubijana na parze):

  • 2 jajka
  • 5 łyżek cukru
  • 200 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • opcjonalnie łyżka spirytusu lub innego alkoholu

Wymiary formy to 33×24 cm.

Zaczynamy do jasnego biszkoptu. Rozdzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy ŁYŻKA PO ŁYŻCE (to bardzo WAŻNE) cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników. Ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy i pieczemy w 180° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Biszkopt z 4 jajek powinien być gotowy po około 15 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika. Aby nasz biszkopt nie opadł po wystygnięciu, kiedy jest jeszcze gorący, rzucamy nim raz lub dwa razy z wysokości około 50 cm na płaską powierzchnię. Odstawiamy go do wystudzenia.

Dokładnie tak samo przygotowujemy ciemny biszkopt (kakao dodajemy wraz z mąką).

Masę kokosową rozpoczynamy od zagotowania mleka. Następnie dodajemy do niego kokos, mieszamy, gotujemy przez około 5 minut i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. W misce ucieramy na puszystą i jasną masę masło z cukrem pudrem. Dodajemy do niej żółtka i dobrze ucieramy. Na koniec dorzucamy kokos i wszystko dokładnie łączymy.

Jasną masę będziemy ubijać na parze, więc przygotowania rozpoczynamy od zagotowania wody w garnku. Do metalowej lub szklanej miski wbijamy jajka i dodajemy cukier. Kiedy woda zacznie wrzeć, zmniejszamy ogień do minimum, układamy na garnku miskę i zaczynamy ubijać masę (ja używam miksera na średnich obrotach). Ubijamy, aż zbieleje, kilkukrotnie zwiększy swoją objętość, będzie puszysta i bardzo ciepła. Tak ubitą masę ściągamy z garnka i pozostawiamy do wystudzenia (co jakiś czas należy ją przemieszać, aby stygła równomiernie). Kiedy nasza masa będzie już chłodna, w drugiej misce ucieramy do białości masło i dodajemy do niego powoli masę jajeczną cały czas ubijając masę. W tym momencie możemy dodać alkohol do masy jeśli chcemy aby dłużej zachowała swoją świeżość. Całość ucieramy do połączenia składników.

Obrane jabłka ścieramy na tarce lub kroimy w drobną kostkę. Przekładamy je do garnka z grubym dnem i dusimy kilka minut z cukrem. Jabłka mają puścić soki, które muszą w większości odparować. Do takiej gorącej marmolady dodajemy galaretkę i dokładnie mieszamy.

Ciasto składamy w następującej kolejności. Na jasny biszkopt równo rozkładamy jeszcze ciepłą masę jabłkową, przykrywamy ją ciemnym biszkoptem, który smarujemy dokładnie masą kokosową. Całość wykańczamy jasną masą i odstawiamy do stężenia.

Smacznego 😉

Polędwiczka w pieprzu z szałwią i rozmarynem

Polędwiczka wieprzowa to bardzo smaczny i łatwy w obróbce kawałek mięsa. Dodatkowo nie potrzeba dużo czasu, żeby ją przygotować. Osobiście bardzo ją lubię i często przygotowuję w domu.

Dzisiaj podzielę się z Wami jednym z klasycznych i łatwych przepisów na polędwiczkę wieprzową. Sama bardzo często z niego korzystam i uważam, że jest to jedna z najsmaczniejszych form wykorzystania tego mięsa.

Polędwiczka w pieprzu z szałwią i rozmarynem

2 porcje

Składniki:

  • 1 polędwiczka wieprzowa
  • 2-3 łyżki ziarnistego pieprzu kolorowego
  • kilka listków szałwii
  • gałązka rozmarynu
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła klarowanego/oleju
  • sól

Pieprz rozgniatamy w moździerzu lub grubo mielimy w młynku.

Polędwiczkę myjemy, obieramy z błon, doprawiamy solą i dokładnie obsypujemy pieprzem. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane/olej. Wrzucamy na nie listki szałwii, rozmaryn i obrane ząbki czosnku (w całości). Następnie wrzucamy mięso i smażymy je na złoty z każdej strony. Po tym czasie mięso przekładamy do naczynia żarodpornego, polewamy tłuszcze ze smażenia i układamy na niej zioła i czosnek (lub pozostawiamy na patelce, jeśli można ją wkładać do piekarnika). Mięso przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na około 20 minut.

Upieczoną polędwiczkę wyciągami z piekarnika, odkrywamy i pozostawiamy na 5-8 minut, żeby odpoczęła. Po tym czasie kroimy ją na plasterki.

Ja najczęściej podaję polędwiczkę na puree z ziemniaków z dodatkiem surówki ze świeżych warzyw. Świetnym dodatkiem będzie także sos grzybowy.

Smacznego 😉

Makaron z prawdziwkami

Dzisiaj nadal pozostajemy w jesiennych smakach. Jednak tym razem w roli głównej wystąpią grzyby leśne, a konkretnie prawdziwki (borowiki). Leśne grzyby nadają każdej potrawie wspaniałego i niepowtarzalnego aromatu.

To danie przygotujecie dosłownie w kilka minut. Jest wyborne, bardzo proste w przygotowaniu i wprost idealne na szybki obiad 🙂

Makaron z prawdziwkami

2 duże porcje

Składniki:

  • około 250 g makaronu Lubella spaghetti (około pół opakowania)
  • około 400 g świeżych prawdziwków (mogą być także kozaki lub podgrzybki)
  • 300 ml śmietanki 30%
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki posiekanej natki
  • 3 żółtka
  • 2 łyżki masła
  • pieprz
  • sól

Dodatkowo:

  • tarty ser pecorino (lub inny podobny twardy ser)

Gotujemy makaron al dente w osolonej wodzie.

W tym samym czasie oczyszczamy grzyby i kroimy je na plasterki. Na patelni roztapiamy masło. Wrzucamy na nie przeciśnięty przez praskę czosnek i smażymy kilka sekund, uważając żeby nie spalić czosnku. Następnie dorzucamy grzyby i solimy je. Smażymy je na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając, przez około 10 minut. Po tym czasie dolewamy do nich śmietankę. Wszystko dusimy na małym ogniu, aż sos zgęstnieje. Dodajemy natkę pietruszki, ugotowany, gorący makaron i wszystko dokładnie mieszamy.

Patelnię ściągamy z ognia i dodajemy rozmieszane żółtka. Dokładnie mieszamy. Podajemy od razu posypując dużą ilością sera.

Smacznego 😉


Świętuj z Lubellą Światowy Dzień Makaronu

Jesienna sałatka z burakiem i dynią

Dzisiaj czas na jesienne smaki. Połączenie buraków i dyni jest fenomenalne, a do tego świetnie wygląda! Tę sałatkę możecie wykorzystać jako dodatek do obiadu lub po prostu jako propozycję na lunch.

Jesienna sałatka z burakiem i dynią

Składniki:

  • 2 średnie buraki
  • kawałek dyni (wielkości buraków)
  • 2 garści roszponki/rukoli
  • 2 łyżki pestek (u mnie słonecznika i dyni)
  • 100 g sera favita
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • świeżo mielony pieprz
  • sól

Dynię myjemy, kroimy na mniejsze kawałki, skrapiamy odrobiną oleju i wkładamy do piekarnika.

Buraki myjemy, owijamy folią aluminiową i również wkładamy do piekarnika. Warzywa pieczemy w 180°C do miękkości. Upieczone i wystudzone warzywa obieramy i kroimy w kostkę.

Na suchej patelce podprażamy pestki i zostawiamy je do przestudzenia.

Roszponkę/rukolę myjemy i wrzucamy do miski. Na niej układamy pieczoną dynię i buraki. Całość obsypujemy pokrojonym w kostkę serem favita i pestkami. Na koniec sałatkę skrapiamy oliwą z oliwek, sokiem z cytryny i doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉


Warzywa dyniowate 2017
zBLOGowani.pl

Zapiekane naleśniki z kurczakiem i szpinakiem

Zapiekane naleśniki z kurczakiem i szpinakiem to genialny pomysł na wykorzystanie mięsa, które zostało Wam z poprzedniego dnia. Może być ono gotowane albo pieczone. Ja co prawda użyłam ćwiartek kurczaka, ale równie dobrze sprawdzi się każda inna jego część 😉

Jak wiadomo połączenie drobiu, szpinaku i favity jest zawsze smaczne. Jeśli dodamy do tego pyszne naleśniki i kremowy sos beszamel to na pewno wyjdzie mam pyszne danie. Spróbujcie koniecznie.

Zapiekane naleśniki z kurczakiem i szpinakiem

Składniki:

Naleśniki (około 10 sztuk):

  • 250 ml mleka
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • około 100 ml wody gazowanej (dzięki niej nasze naleśniki będą bardziej chrupkie)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżka oleju
  • sól
  • masło, margaryna lub olej do smażenia

Farsz:

  • 2 ugotowane lub upieczone ćwiartki z kurczaka
  • 400 g mrożonego szpinaku
  • 200 g sera favita
  • 5-6 suszonych pomidorów
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżka masła
  • pieprz
  • sól

Sos beszamel:

  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 350 ml mleka
  • czosnek granulowany
  • pieprz
  • sól

Dodatkowo:

  • starty żółty ser do posypania

Mleko, mąkę, jajko, proszek do pieczenia, sól, łyżkę oleju i wody miksujemy na gładkie ciasto. Gotowe ciasto odstawiamy na około 20 minut. Jeśli po tym czasie wydaje nam się, że jest ono za gęste dolewamy stopniowo trochę wody gazowanej i miksujemy. Dobrze rozgrzewamy patelkę i wlewamy na nią ciasto (u mnie jest to objętość małej chochelki do zupy, czyli około 50 ml). Smażymy na złoty kolor z dwóch stron. Podczas smażenia możemy natłuścić patelkę odrobiną tłuszczu (jeśli chcemy uzyskać jeszcze bardzie chrupkie naleśniki) ale nie jest to konieczne ponieważ dodaliśmy do ciasta olej.

Następnie przygotowujemy farsz. Na patelce roztapiamy masło. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Chwilę podsmażamy, uważając aby nie przypalić masła i czosnku. Dodajemy szpinak. Podsmażamy 5-6 minut, aż szpinak całkowicie się rozmrozi, a woda odparuje. Kurczaka obieramy z kości i kroimy w drobną kostkę. Ser favita rozdrabniamy widelcem, dodajemy go do mięsa. Następnie dorzucamy szpinak i pokrojone w kostkę pomidory. Dokładnie mieszamy i doprawiamy pieprzem, ewentualnie solą.

Kolejny krok to przygotowanie sosu. W rondelku o grubym dnie roztapiamy masło i dodajemy mąkę. Cały czas mieszamy i zasmażamy aż powstanie gładka masła. Następnie stopniowo wlewamy zimne mleko, cały czas mieszamy aby nie powstały grudki. Doprawiamy solą, pieprzem i czosnkiem. Mieszamy i gotujemy kilka minut, aż sos zgęstnieje.

Na każdy naleśnik nakładamy około łyżkę farszu. Dobrze rozsmarowujemy, zwijamy naleśnika w rulon i kroimy na cztery części. Dno naczynia żaroodpornego smarujemy sosem beszamel. Na nim układamy naleśniki (pod skosem lub pionowo), polewamy je sosem i obsypujemy serem żółtym. Pieczemy w 190°C przez około 15-20 minut.

Smacznego 😉

Chaczapuri adżarskie

Pamiętacie chaczapuri megruli? Przepis na ten gruziński specjał pojawił się na blogu już ponad rok temu. Tym razem chciałam Wam przedstawić jego inną wersję. Farsz jest ten sam – serowy. Zmienił się jednak wygląd. Chaczapuri adżarskie podaje się również z płynnym żółtkiem. Mam nadzieję, że się skusicie 😉

Chaczapuri adżarskie

Składniki:

  • 400 g mąki
  • 15g świeżych drożdży
  • 3 łyżki gęstego jogurtu (najlepiej typu bałkańskiego)
  • około 150 ml ciepłej wody
  • łyżeczka cukru
  • sól
  • 5 łyżek oleju

Farsz:

  • około 500 g bundzu startego na tarce o grubych oczkach (może też być ser koryciński lub wymieszana pół na pół feta z mozarellą)
  • po jednym żółtku na łódeczkę (u mnie 6)
  • 50 g masła

Drożdże przekładamy do kubeczka i dodajemy do nich łyżeczkę cukru. Mieszamy, aż drożdże staną się płynne. Do tak przygotowanych drożdży dodajemy około 50 ml ciepłego mleka (mleko nie może być gorące!) i odkładamy w ciepłe miejsce na około 15 minut. Drożdże będą gotowe kiedy zaczną pracować, to znaczy kiedy zaczną rosnąć.

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy jogurt, olej, sól i zaczyn. Zaczynamy wyrabiać ciasto stopniowo dolewając ciepłą wodę. Ilość wody zależy od chłonności mąki, dlatego lepiej jest dodawać ją w czasie zagniatania ciasta po trochu. Zagniatamy ciasto. Ma ono być sprężyste i gładkie. Przekładamy je do podsypanej mąką miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę. Po tym czasie ciasto powinno wyrosnąć i podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto ponownie wyrabiamy, ale tym razem tylko chwilkę. Dzielimy je na mniejsze kawałki (u mnie było ich 6). Każdy z nich spłaszczamy, zawijamy końce i sklejamy je formując łódeczkę (najlepiej oglądnąć na YouTube filmik jak to się robi 😉 ). Do łódeczki wkładamy porcję sera. Tak samo postępujemy z pozostałymi kawałkami ciasta.

Łódeczki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200-220°C i pieczemy jeszcze przez około 20 minut, aż się zarumienią. Gotowe wyciągamy z piekarnika i do każdej z nich, na środek wbijamy żółtko (przed dodaniem żółtka można „poruszyć” ser tak żeby odchodził od boków, jednak nie jest to konieczne) i dodajemy kawałek masła. Zapiekamy jeszcze 2-3 minuty.

Podajemy gorące w towarzystwie różnych dipów lub sosów np. z sosem czosnkowym, tzatzikami lub raitą miętową. U mnie w towarzystwie tzatzików po polsku.

Smacznego 😉