Aromatyczny pstrąg z grilla z ziołami

Ryby z grilla to bardzo prosta i szybka potrawa. Nie wymagają wcześniejszego marynowania, a żeby były pyszne potrzeba niewiele składników. Generalnie wystarczy cytryna i świeże zioła, żeby wyczarować przepyszne danie. Aromatyczny pstrąg z grilla z ziołami, dzięki połączeniu świeżej kolendry, mięty i natki pietruszki, właśnie taki jest. Razem z siostrom uwielbiamy taką rybkę i kiedy tylko mamy możliwość wrzucamy ją na grill. Oczywiście pstrąg będzie jeszcze smaczniejszy kiedy użyjecie różnych odmian ziół, ja wykorzystałam połączenie kolendry wietnamskiej, która ma piękne podłużne, dwukolorowe listki i lekko cytrynowy smak, kolendrę „Confetti” o listkach podobnych do koperku i bardzo aromatycznym smaku, miętę cytrynową o intensywnym cytrynowym aromacie i miętę waniliową o słodkim waniliowym smaku.

Aromatyczny pstrą z grilla z ziołami

Aromatyczny pstrąg z grilla z ziołami

Składniki:

  • 2 świeże wypatroszone pstrągi
  • 4 gałązki świeżej kolendry (u mnie po 2 gałązki wietnamskiej i „Confetti”)
  • 4 gałązki świeżej mięty (u mnie po 2 gałązki cytrynowa i waniliowa)
  • 2 gałązki natki pietruszki
  • 25 g masła
  • 1/2 cytryny
  • sól

Na początku dokładnie myjemy ryby. Następnie osuszamy je ręcznikiem papierowym, solimy z każdej strony i w środku. Każdego pstrąga lekko skrapiamy z każdej strony sokiem z cytryny.

Następnie wkładamy do środka po połowie masła. Później do środka każdego z nich dokładany po dwie gałązki kolendry, mięty i jedną gałązkę natki pietruszki.

Każdego osobno zawijamy szczelnie w folię aluminiową. Grilliujemy około 25-30 minut.

Podajemy z kawałkami cytryny.

Smacznego 😉

Aromatyczny pstrą z grilla z ziołami

Sałatka ze szparagami i truskawkami

Zielono i czerwono mi 😀 Na taką niepogodę najlepszym poprawiaczem humoru jest dobre i kolorowe jedzenie. Sałatka ze szparagami i truskawkami spełnia obydwa te warunki 😉 A ponieważ sezon szparagowy w pełni nie mogłam ich nie wykorzystać do sałatki.

Pamiętacie paczkę od Ogrodów Ziołowych? Oprócz ziół znalazła się w niej także rukola. Ale nie ta zwykła, którą możecie spotkać w sklepach, tylko rukola „Dragon’s Tongue”. Ma prześliczne listki z czerwonym pręcikiem pośrodku. Według mnie w smaku jest trochę bardziej pikantna niż ta powszechnie spotykana. To właśnie ta rukola stanowiła bazę mojej sałatki. Dodatkowo dodałam do niej tajemniczo brzmiące zioło o nazwie Mitsuba. Wyglądem zbliżone jest do dużej natki pietruszki. Pochodzi z Azji, gdzie stosuje się ją zarówno jak sałatkę, jak i zioło. Ma bardzo delikatny sałatowy smak.

Wszystkie zioła użyte w tym przepisie możecie znaleźć i kupić na stronie www.ogrogyziołowe.pl

Sałatka ze szparagami i truskawkami

Sałatka ze szparagami i truskawkami

Składniki:

  • pół pęczka szparagów
  • około 10 średnich truskawek
  • porządna garść rukoli (u mnie rukola „Dragon’s Tongue”)
  • 6-7 pomidorków koktajlowych
  • kilka czarnych oliwek
  • 100 g sera feta
  • listki mitsuby

Dressing:

  • 3 łyżek oliwy z oliwek
  • 1,5 łyżeczki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka miodu
  • pół łyżeczki musztardy
  • łyżeczka posiekanej mięty
  • sól

Zaczynamy od szparag. Odrywamy ich zdrewniałe końce, myjemy i wrzucamy na grilla (patelnię grillową). Grillujemy, co jakiś czas obracając, jakieś 4-5 minut. Gotowe odkładamy do wystudzenia.

Następnie myjemy i osuszamy pozostałe warzywa i truskawki. Rukolę układamy w misce/półmisku. Później dodajemy wystudzone szparagi. Pomidorki dzielimy na pół, a oliwki kroimy w plasterki. Dorzucamy do pozostałych warzyw. Z truskawek usuwamy szypułki i dzielimy je na ćwiartki, które układamy na sałatce. Na koniec dodajemy pokrojoną fetę i miejscami układamy liski mitsuby.

Składniki na dressing dokładnie łączymy w miseczce i polewamy nim sałatkę tuż przed podaniem.

Smacznego 😉

Mitsuba - https://ogrodyziolowe.pl Sałatka ze szparagami i truskawkami

Grillowane ziemniaczki ziołowe

Lubicie młode ziemniaki? No ba! Kto ich nie lubi? 😀 A ponieważ nadchodzi majówka to nic dziwnego, że mam dla Was przepis na grillowane ziemniaczki ziołowe. To fenomenalny dodatek do każdego rodzaju mięs czy ryb z grilla. 

W swoim przepisie użyłam ziół od Ogrodów Ziołowych. Wśród nich znalazły się oczywiście popularne zioła takie jak rozmaryn, cząber, szałwia, czy tymianki. Oprócz tej klasyki użyłam jeszcze dwóch mniej popularnych ziół, mianowicie zataru i kocanki. Ta druga coraz częściej zaczyna pojawiać się na straganach, ale nie wiedzieć dlaczego rzadko występuje w przepisach. Jej zapach przypomina popularną maggi i świetnie podbija smak jajek, mięs, czy ziemniaków. Zatar natomiast to zioło z którym pierwszy raz miałam do czynienia właśnie kilka dni temu. Ma dość ostry i charakterystyczny smak. Smakuje jak połączenie cząbru górskiego i tymianku. Fantastycznie pasuje do zimniaków, równie dobrze sprawdzi się jako przyprawa do dań mięsnych. 

Więcej na temat tych i innych ziół znajdziecie na stronie www.ogrodyziołowe.pl.  

Grillowane ziemniaczki ziołowe

Grillowane ziemniaczki ziołowe

Składniki:

Najpierw ziemniaki dokładnie szorujemy. Kroimy na ćwiartki i wrzucamy do miski. 

Następnie wszystkie zioła drobno siekamy i dodajemy do ziemniaków. Później zgniatamy czosnek (żeby oddał więcej aromatu) i dorzucamy do miski. Na koniec dodajemy olej i sól. Całość dokładnie mieszamy, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny. 

Po tym czasie wrzucamy na rozgrzanego grilla. Grillujemy z każdej strony, aż ziemniaczki zmiękną i ładnie się zarumienią. Ziemniaczki można również przygotować w piekarniku.

Smacznego 😉

Grillowane ziemniaczki ziołowe

Grillowane ziemniaczki ziołowe

Ogrody ziołowe i muffiny jajeczno-ziołowe

Wiosna to nie tylko okres nowalijek, ale i czas kiedy pojawiają się moje ukochane zioła bez których nie wyobrażam sobie gotowania. W tym okresie zawsze czujnie śledzę jakie nowości pojawią się na rynku. Z ziół najbardziej kocham bazylię i miętę (zwłaszcza cytrynową)! Tej drugiej mam chyba z 10 odmian (jakie to szczęście, że mama ma duży ogród 😀 ). Zioła fenomenalnie wzbogacają smak potraw i świetnie prezentują się na talerzu. Dziś mam dla Was przepis na błyskawiczne śniadanie. Muffiny jajeczno-ziołowe to danie bardzo aromatyczne, proste i wprost idealne na śniadanie.

Wracając do ziół, wbrew pozorom kupowanie ziół to sztuka. Na rynku znajdziecie wiele firm oferujących przeróżne gatunki i odmiany ziół. Niestety najczęściej sięgamy po te, które znajdujemy na półkach w supermarketach. Kuszą one swoją relatywnie niską ceną i łatwością w dostępie. Oczywiście nie twierdzę, że nie są one dobre, ale nie wiem jak u Was ale mi takie zioła „żyją” co najwyżej kilka dni. Inaczej ma się sprawa z ziołami oferowanymi przez sklepy wyspecjalizowane w uprawie ziół. Takie sadzonki, kupione oczywiście ze sprawdzonego źródła, mogą cieszyć przez wiele lat.

Najlepiej kupić roślinki u sprawdzonego dostawcy. Dla mnie ekspertem w kwestii uprawy ziół są Ogrody Ziołowe!

Sklep Ogrody Ziołowe posiada gigantyczną ofertę ziół. Wśród nich znajdują się takie, które widziałam po raz pierwszy na oczy 😀 Ilość odmian jednego zioła po prostu zwala z nóg. Kiedy pierwszy raz przeglądałam ich ofertę mięt nie wiedziałam na które się zdecydować 😉 Jest to chyba jedyny sklep z sadzonkami ziół na polskim rynku, który posiada taką ilość różnorodnych gatunków. Każdy z nich jest szczegółowo opisany. Opis oprócz kwestii związanych z pielęgnacją rośliny, zawiera również podpowiedzi dotyczące jej zastosowania. To bardzo ułatwia sprawę jeśli chodzi o ich wykorzystanie w kuchni 😀

Wcześniej miałam już okazję kilkukrotnie zamówić u Nich sadzonki, które zawsze były okazałe, świeże i pachnące, Każde z ziół się przyjęło i pięknie rośnie po dziś dzień. Tym razem również mnie nie zawiedli. W paczce znalazły się piękne, duże i pachnące sadzonki. Co najważniejsze roślinki zawsze są dobrze zabezpieczone (co niestety w przypadku innych firm nie zawsze ma miejsce). Żadna z nich nie została uszkodzona podczas transportu. Kolejną ważną dla mnie kwestią jest czas dostawy. Ogrody Ziołowe dbają o to aby sadzonki jak najszybciej trafiły do szczęśliwych nabywców, a ponieważ wysyłka realizowana jest od poniedziałku do czwartku mamy gwarancję, że nasze zioła nie będą zalegały w magazynach kurierskich. 

Jest to firma która na swoich social mediach publikuje rzeczywiste zdjęcia swoich roślin. Wierzcie mi te zioła naprawdę są dorodne i bujne 😀

Z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten sklep i zachęcić do zakupu ziół. Śledząc ich fanpage, instagram czy oglądając różnego rodzaju wywiady widać, że dla właścicieli praca to pasja i po prostu kochają to co robią.

Jeśli chcecie zobaczyć śliczne sadzonki od Ogrody Ziołowe zapraszam na mojego instagrama :*

Muffiny jajeczno-ziołowe

Muffiny jajeczno-ziołowe

Składniki:

Na początku chorizo kroimy w półplasterki i podsmażamy na suchej patelce. Smażymy aż będzie chrupiące. Ostawiamy do przestudzenia. 

Ser ścieramy na tarce lub kroimy w małą kostkę jeśli mamy ser w plasterkach. Oliwki kroimy w plasterki. Papryczkę i zioła drobno siekamy.

Następnie w misce dobrze mieszamy jajka. Doprawiamy je solą, pieprzem i posiekanymi ziołami z chili.

Formę na muffinki smarujemy oliwą/olejem. Do każdej z nich nakładamy chorizo, ser i kilka plasterków oliwek. Następnie zalewamy je masą jajeczną.

Pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku w 160°C (z termoobiegiem) około 15 minut. Podajemy gorące.

Smacznego 😉

Muffiny jajeczno-ziołowe

Zioła od Ogrody Ziołowe

Ogrody ziołowe i muffiny jajeczno-ziołowe

Jeszcze raz zapraszam do skorzystania z oferty:


Makaron ze szparagami i jajkiem w koszulce

Już są, już są! Chodzi oczywiście o szparagi 😀 Cały rok na nie czekam i kiedy tylko zobaczyłam je w sklepie musiałam je kupić. A jako, że dawno nie przygotowałam żadnej pasty to właśnie ona stała się bazą do szparagów. Makaron ze szparagami i jajkiem w koszulce to błyskawiczne danie. Czas jego przygotowania to niecałe 15 minut. Idealne rozwiązanie na szybki obiad lub ciepłą kolację. 

Makaron ze szparagami i jajkiem w koszulce

Makaron ze szparagami i jajkiem w koszulce

2 duże porcje

Składniki:

  • około 200 g makaronu tagliatelle
  • pęczek zielonych szparagów
  • 100 g masła
  • 1 papryczka chilli
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • parmezan, grana padano lub inny podobny twardy ser
  • świeżo mielony pieprz 
  • sól

Na początku makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie.

W czasie kiedy gotujemy makaron kroimy przygotowujemy szparagi. Odłamujemy zdrewniałe końce i dzielimy je po długości na pół (jeśli są grube to nawet na 3-4 części). Siekamy papryczkę i czosnek. Następnie na rozgrzaną patelnię wrzucamy masło, czosnek i papryczkę. Smażymy chwilkę, aż czosnek lekko się zarumieni. Później dodajemy szparagi i smażymy około 5 minut. Pod koniec dodajemy gorący makaron, około 100-150 ml wody z gotowania makaronu i wszystko dokładnie mieszamy i podgrzewamy 2-3 minuty.

Pod koniec gotowania makaronu, w drugim wysokim garnku zagotowujemy posoloną wodę. Kiedy woda wrze zmniejszamy płonień, żeby tylko delikatnie bulgotała. Można do niej dodać łyżkę octu, ale jeśli mamy pewność że nasze jajka są bardzo świeże nie jest to konieczne. Jajko wbijamy do małej miseczki, albo do szklanki. Następnie łyżką mieszamy wodę tak aby powstał wir na środku garnka i delikatnie wlewamy do niego jajko. Tak samo postępujemy z drugim jajkiem. Gotujemy około 3 minuty i wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej.

Makaron podajmy gorący, obsypany dużą ilością parmezanu, jajkiem w koszulce i świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego 😉

Makaron ze szparagami i jajkiem w koszulce

Mazurek królewski

Mazurek królewski to mój ulubiony mazurek świąteczny, pomimo że moja rodzinka najbardziej lubi orzechowy 😉 Cały jego urok ukrywa się w dwóch kruchych ciastach, fenomenalnej masie budyniowej i puszystym biszkopcie. Ja go uwielbiam <3 Jeśli się skusicie gwarantuję, że Wam zasmakuje.

Mazurek królewski

Mazurek królewski

Składniki:

Ciasto kruche:

  • 150 g margaryny (zimnej)
  • 300 g mąki
  • 1 całe jajko
  • 1 żółtko
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka miodu
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Biszkopt:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 15 g cukru wanilinowego
  • 4 łyżki mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa budyniowa:

  • 500 ml mleka
  • 150 g cukru 
  • 2 łyżki mąki tortowej
  • kopiata łyżka mąki ziemniaczanej
  • 250 g margaryna

Dodatkowo:

  • czekolada lub czekoladowa posypka do dekoracji

Wymiary formy 30 cm x 25 cm

Najpierw zagniatamy kruche ciasto. Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej jajko, żółtko, proszek do pieczenia, cukier i miód. Margarynę kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do mąki. Następnie zagniatamy ciasto. Gotowe dzielimy na dwie części. Później wyklejamy nimi 2 takie same blachy do pieczenia (można również rozwałkować). Każdy z nich pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160°C z termoobiegiem około 20-25 minut do ładnego zrumienienia. Następnie upieczone blaty ciasta pozostawiamy do wystudzenia.

Następnie zajmujemy się biszkoptem. Ubijamy na sztywno białka. Dodajemy do nich cukier (łyżka po łyżce) i cukier wanilinowy. Ucieramy. Następnie cały czas miksując dodajemy żółtka. Na koniec przesiewamy mąkę oraz proszek do pieczenia i delikatnie mieszamy. Biszkopt przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160°C z termoobiegiem około 20 minut. Upieczony odstawiamy do wystudzenia.

Kiedy ciasta wystygną zabieramy się za masę. Mąkę tortową (na masę) i ziemniaczaną mieszamy w 1/2 szklanki mleka. Resztę mleka gotujemy z cukrem do momentu aż ten całkowicie się rozpuści. Następnie dodajemy rozrobione mąki, podgrzewamy mieszając do zagotowania. Później ściągamy ją z ognia i dodajemy pokrojoną na małe kawałki margarynę. Całość dokładnie miksujemy na niskich obrotach do momentu całkowitego rozpuszczenia się margaryny.

Gorącą masą smarujemy jeden z kruchych blatów, następnie przykrywamy go biszkoptem. Później nakładamy kolejną warstwę masy (zostawiając 2-3 łyżki masy do dekoracji) i przykrywamy drugim kruchym ciastem. Na koniec górę smarujemy końcówką masy i posypujemy startą czekoladą lub posypką.

Mazurka odstawiamy w zimne miejsce na noc, żeby skruszał.

Smacznego 😉

Mazurek królewski

Sernik z białą czekoladą

Żadne święta nie mogą obejść się bez sernika! To punkt obowiązkowy i nawet ja, nieprzepadająca za słodkościami zawsze się na niego skuszę 😀 Dlatego też mam dla Was dzisiaj przepis na sernik z białą czekoladą. Prosty w przygotowaniu i genialny w smaku. Jest wilgotny, a w smaku wyczuwamy delikatną nutę białej czekolady. Podsumowując zdecydowanie wskakuję w moje top 3 serników zaraz za sernikiem z brzoskwiniami i sernikiem Isaura.

Sernik z białą czekoladą

Sernik z białą czekoladą

Składniki:

  • 1 kg twarogu z wiaderka na sernik lub trzykrotnie zmielonego
  • 3 łyżki kaszy manny błyskawicznej (ew. można zastąpić zwykłą)
  • 3/4 szklanki cukru
  • opakowanie cukru wanilinowego (15 g)
  • 10 jajek
  • 3/4 szklanki mleka
  • 100 g miękkiego masła
  • 100 g białej czekolady
  • fix do sernika lub budyń waniliowy

Dodatkowo:

  • cukier puder do posypania

Wymiary formy 30 cm x 25 cm.

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej i studzimy.

Na początku ucieramy twaróg z połową cukru i cukrem wanilinowym. Następnie dodajemy 5 całych jajek, 5 żółtek, miękkie masło, mleko i fix do sernika/budyń waniliowy. Całość dokładnie ucieramy. Później dodajemy kaszę mannę i dokładnie mieszamy.

Następnie w drugiej misce ubijamy na sztywno 5 białek z drugą połową cukru. Białka dodajemy partiami do serowej masy i za każdym razem delikatnie mieszamy łącząc z serem.

Sernik przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Wkładamy do dobrze nagrzanego piekarnika i pieczemy w 180°C przez 30 minut. Następnie obniżamy temperaturę do 160° i pieczemy kolejne 40 minut. Upieczony sernik studzimy w piekarniku.

Przed podaniem posypujemy go cukrem pudrem. 

Smacznego 😉

Sernik z białą czekoladą

Jajka faszerowane śledziem

Dziś oderwiemy się trochę od słodkości, ale pozostajemy dalej w klimacie wielkanocnym 😀 Mam dla Was pomysł na jajka. Jajka faszerowane śledziem będą świetnym pomysłem na wielkanocne śniadanie, czy poczęstunek dla gości. Przepis jest banalnie prosty i szybki w wykonaniu. Cztery składniki i gotowe 😉

Jajka faszerowane śledziem

Jajka faszerowane śledziem

Składniki:

  • 6 jajek
  • 3 filety śledziowe a la Matias
  • pół pęczku koperku
  • 3 łyżki majonezu
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • czosnek granulowany lub 1 posiekany ząbek
  • pieprz

Oczywiście na początku jajka gotujemy na twardo i obieramy. Każde z nich przecinamy na pół i wyciągamy żółtka. Następnie żółtka rozgniatamy widelcem. Dodajemy majonez, śmietanę, czosnek i pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy.

Dwa śledzie kroimy w malutką kostkę i dorzucamy do jajek. Natomiast jeden filet śledziowy kroimy w cienkie paski, które posłużą nam na koniec do dekoracji.

Z koperku odkładamy kilka małych gałązek do dekoracji, a resztę siekamy drobno. Następnie dodajemy go do pasty jajeczno-śledziowej. Dokładnie mieszamy.

Następnie białka układamy na talerzu. Każde z nich nadziewamy naszą pasą jajeczno-śledziową (najłatwiej zrobić to za pomocą rękawa cukierniczego). Później dekorujemy plasterkami śledzia i świeżym koperkiem.

Smacznego 😉

Jajka faszerowane śledziem

Mazurek z pianką kawową

W tym roku dość późno zabrałam się za przepisy Wielkanocne, dlatego też czas najwyższy to nadrobić.  Jak wiecie u mnie w domu mazurki zawsze były piętrowe 😉 Mazurek z pianką kawową skradł moje serce. Kruche ciasto, spora dawka kofeiny no i słodka beza naszpikowana migdałami i skórką pomarańczową – po prostu pycha!

Mazurek z pianką kawową

Mazurek z pianką kawową

Składniki:

Kruche ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła/margaryny
  • 2 żółtka
  • 2 płaskie łyżki śmietany 18%
  • 75 g cukru pudru
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Beza:

Pianka kawowa:

  • 400 ml skondensowanego niesłodzonego mleczka (bardzo dobrze schłodzonego)
  • 5 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
  • 6 łyżeczek żelatyny
  • 8 łyżeczek cukru
  • 2 utrwalacze do śmietany
  • 9 łyżek cukru pudru

Wymiary formy 30 cm x 25 cm

Najpierw zagniatamy ciasto. Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej żółtka, proszek do pieczenia, cukier wanilinowy i śmietanę. Masło kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do mąki. Następnie zagniatamy ciasto. Owijamy je folią spożywczą i odkładamy na czas przygotowania bezy do lodówki. W międzyczasie robimy bezę. Białka ubijamy na sztywno. Następnie dodajemy cukier i ucieramy aż się rozpuści. 

Ciasto wyciągamy z lodówki i dzielimy na 3 części. Następnie wyklejamy nimi 3 takie same blachy do pieczenia (można również rozwałkować). Jedno z nich smarujemy bezą, a później obficie posypujemy skórką pomarańczową i płatkami migdałowymi. Jeśli mamy jedną formę to rozpoczynamy od ciasta z bezą, a pozostałe trzymamy w zimnym miejscu. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 150°C z termoobiegiem, ciasto z bezą przez około 40-45 minut, a puste ciasta około 20-25 minut. Upieczone blaty ciasta pozostawiamy do wystudzenia.

Żelatynę i kawę rozpuszczamy w 150 ml gorącej wody. Dodajemy cukier, dokładnie mieszamy, a później odstawiamy do wystudzenia. Dobrze schłodzone skondensowane niesłodzone mleczko ubijamy. Pod koniec ubijania dodajemy utrwalacze i cukier puder. Następnie na sam koniec cały czas ucierając dolewamy cienkim strumieniem wystudzoną żelatynę z kawą.

Kruche ciasta przekładamy tężejącą masą. Na samej górze układamy ciasto z bezą (oczywiście bezą do góry). Pozostawiamy do stężenia w zimnym miejscu.

Smacznego 😉

Mazurek z pianką kawową

Mazurek z pianką kawową