Szyszki

Szyszki to jeden ze słodkich smaków mojego dzieciństwa. Uwielbiałam je! Są banalnie proste do wykonania i niesamowicie słodkie. Gwarantuję Wam, że jeśli je przygotujecie to nie tylko dzieci będą zadowolone 😉

Mój przepis zawiera czekoladę mleczną, ale możecie poeksperymentować i przygotować je z gorzkiej lub białej czekolady.

Szyszki

Składniki:

  • puszka kajmaku – masy krówkowej (u mnie 510 g)
  • 150 g ryżu preparowanego
  • 200 g mlecznej czekolady

Masę kajmakową przekładamy do rondelka. Dorzucamy do niej połamaną mleczną czekoladę. Całość podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszając, aż czekolada się rozpuści.

Do dużej miski wsypujemy preparowany ryż i zalewamy go naszą masą krówkowo-czekoladową. Dokładnie mieszamy (najlepiej ręką).

Najłatwiej formować szyszki lekko zwilżonymi rękami. Nabieramy porcję ryżu i formujemy go, lekko ściskając na kształt kulek lub podłużny podobny do szyszek.

Uformowane szyszki przekładamy na talerz i pozostawiamy w zimnym miejscu do zastygnięcia. Takie szyszki możemy przełożyć do papilotek.

Smacznego 😉


Ratujmy klasyki

Polędwiczki z dorsza na maśle

Jakiś czas temu prezentowałam Wam przepis na risotto z zielonymi szparagami. Podałam je wtedy z przepyszną i banalnie prostą do wykonania rybą. Dzisiaj nadszedł czas, żeby podzielić się z Wami przepisem na te polędwiczki z dorsza na maśle. Przepis jest szybki w wykonaniu. Dzięki ograniczeniu przypraw do minimum ryba jest delikatna i maślana.

Do tego przepisu możecie wykorzystać oczywiście inne ryby, ja postawiłam na dorsza.

Polędwiczki z dorsza na maśle

2 porcje

Składniki:

  • 2 polędwiczki z dorsza (lub dwa grubsze kawałki innej, podobnej ryby)
  • łyżka masła klarowanego
  • łyżka masła
  • pieprz
  • sól

Rybę myjemy i sprawdzamy czy nie ma ości. Jeśli na nie napotkamy usuwamy je. Rybę delikatnie doprawiamy pieprzem i solą.

Rozgrzewamy patelnię o nieprzywierającym dnie. Wrzucamy na nią klarowane masło. Na rozpuszczone masło wrzucamy rybę. Po około 3-4 minutach, kiedy ryba będzie gotowa z jednej strony, delikatnie przewracamy ją na drugą stronę. Smażymy kolejne 3 minuty. Ryba jest gotowa, kiedy mięso jest całkowicie białe i dzieli się na płaty. Na koniec ściągamy patelnię z ognia i wrzucamy na nią masło. Takim roztopionym masłem kilka razy polewamy kawałki ryby.

Rybę podajemy w towarzystwie kawałka cytryny. Można ją także podać na risotto z zielonymi szparagami, tak jak na zdjęciach.

Smacznego 😉

Chow mein z wieprzowiną i warzywami

Dawno na blogu nie pojawił się przepis na makaron. Czas to nadrobić. Dzisiejsza propozycja to makaron chow mein z wieprzowiną i dużą porcją warzyw. Potrawa inspirowana kuchnią chińską, kolorowa i pyszna. I jak na azjatycką kuchnię przystało bardzo aromatyczna i lekko pikantna.

Chow mein z wieprzowiną i warzywami

Składniki:

  • polędwiczka wieprzowa (około 500 g)
  • papryka czerwona
  • marchewka
  • 2 małe kapusty pak choi
  • opakowanie groszku cukrowego
  • kilka mini kukurydzy
  • opakowanie makarony chow mein
  • papryczka chili
  • 2 ząbki czosnku
  • około świeżo startego imbiru
  • sezam

Marynata do mięsa:

  • dwie łyżki sosu teriyaki
  • łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżeczki czosnku
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 2 łyżeczki papryki ostrej
  • pół łyżeczki cynamonu
  • łyżka cukru trzcinowego
  • łyżeczka płatków chili
  • 2 łyżki oleju
  • pieprz

Sos:

  • 500 ml bulionu
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 2 łyżeczki samba olek
  • 2 łyżeczki pasty z kolendry (opcjonalnie)

Mięso myjemy i czyścimy z błonek. Kroimy w cienkie plasterki. Składniki na marynatę dokładnie mieszamy i zalewamy nią mięso. Odstawiamy na godzinę do lodówki.

Z papryki usuwamy gniazda nasienne i kroimy na cienkie paski. Marchewkę obieramy i kroimy w zapałki. Kapustę szatkujemy. Papryczkę chili i czosnek drobno siekamy. Kukurydzę kroimy na mniejsze kawałki. Składniki na sos łączymy w miseczce.

Makaron zalewamy wrzątkiem, przykrywamy i odstawiamy na kilka minut aż będzie gotowy (powinien być lekko twardy, ponieważ i tak wchłonie później sos).

W woku rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Mięso smażymy na bardzo gorącym tłuszczu, partiami aby nie obniżać jego temperatury. Smażymy około 5 minut co jakiś czas mieszając. Upieczone mięso odkładamy do miski. Ponownie rozgrzewamy olej w woku, wrzucamy imbir i papryczkę chili, po chwili dorzucamy czosnek, smażymy kilka chwil pilnując żeby czosnek się nie przypalił. Dorzucamy marchewkę, paprykę, kukurydzę i groszek. Smażymy 4-5 minut co jakiś czas mieszając. Po tym czasie dorzucamy makaron, mięso i kapustę. Wszystko zalewamy przygotowanym sosem. Mieszamy i smażymy na dużym ogniu, aż cały płyn odparuje. Na koniec całość posypujemy sezamem.

Smacznego 😉

Sałatka na grilla

Świeże i kruche warzywa polane pysznym sosem na basie musztardy francuskiej i oliwy z oliwek. No czy może być jakiś lepszy dodatek do grilla?

Nie wyobrażam sobie grillowanego mięsa bez sałatki. Oto jedna z klasycznych, bardzo prostych i szybkich propozycji na taką sałatkę 😉

Sałatka na grilla

Składniki:

  • duża główka sałaty
  • 2 średnie ogórki gruntowe
  • 2 pomidory
  • puszka kukurydzy

Sos:

  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 1 łyżka musztardy francuskiej
  • łyżeczka soku z cytryny
  • łyżeczka miodu
  • pieprz
  • sól

Warzywa dokładnie myjemy. Sałatę rwiemy na małe kawałki, a ogórki kroimy na plasterki razem ze skórką. Z pomidora pozbywamy się nasion i kroimy w kostkę. Kukurydzę odcedzamy i dorzucamy do warzyw.

Do słoiczka wrzucamy wszystkie składniki na sos. Zakręcamy go i wstrząsamy kilka razy, żeby składniki dokładnie się połączyły. Tak przygotowanym sosem polewamy warzywa i dokładnie wszystko mieszamy.

Smacznego 😉

Fioletowy krem ziemniaczany

Jakiś czas temu po raz pierwszy trafiłam w sklepie na fioletowe ziemniaki 😉 Oczywiście nie byłabym sobą gdybym ich nie kupiła i nie wypróbowała.

W smaku zdecydowanie nie przypominają batatów (tak jak się tego spodziewałam) ale zwykłe zimniaki z dużą zawartością skrobi. Jako, że kupiłam ich kilogram, postanowiłam przetestować je w kilku wersjach: gotowane, pieczone i smażone. W formie pieczonych łódeczek zdecydowanie mi nie zasmakowały. Jako że zawierają dużo skrobi, były bardzo suche ;/ Z kilku ziemniaczków przygotowałam chipsy. Kochani to był strzał w dziesiątkę! Były nie tylko smaczne ale i wyglądały fenomenalnie!

Trzeci sposób w jaki wykorzystałam fioletowe ziemniaki to zupa krem. Dzięki ich barwie uzyskała ona piękny i oryginalny kolor. W smaku bardzo przypominała klasyczny krem z ziemniaków 😉

Fioletowy krem ziemniaczany

Składniki:

  • 500 g fioletowych ziemniaków
  • 2 małe ziemniaki (zwykłe)
  • 1 litr bulionu
  • 2 łyżki octu jabłkowego (lub balsamicznego)
  • 1 łyżka masła
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki śmietany 12% lub 18%
  • pieprz
  • sól

Ziemniaki (zwykłe i fioletowe) obieramy i usuwamy oczka. Kroimy w średniej wielkości kostkę. W garnku roztapiamy masło. Wrzucamy posiekany drobno czosnek i chwilę smażymy. Następnie wrzucamy ziemniaki i smażymy je przez około 5 minut co jakiś czas mieszając. Po tym czasie warzywa zalewamy bulionem, dodajemy ocet (aby zachować ładny kolor), zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy aż ziemniaki będą miękkie (około 30 minut).

Ugotowane warzywa ściągamy z ognia i wszystko dokładnie miksujemy. Doprawiamy śmietaną i przyprawami. Dokładnie mieszamy.

Krem podajemy z posiekaną natką pietruszki i grzankami z serem.

Smacznego 😉

 

Pizza bianca ze szparagami

Kochani sezon na szparagi jeszcze trwa, wiec szkoda byłoby z niego nie skorzystać! Oto przepis na trochę inną pizzę niż zazwyczaj. Zamiast sosu pomidorowego, jej bazą jest beszamel.

Powiem Wam szczerze, ta wersja skradła moje serce!

Pizza bianca ze szparagami

2 sztuki o średnicy około 30 cm

Składniki:

  • ciasto na pizzę z TEGO PRZEPISU
  • sos beszamel z TEGO PRZEPISU
  • 250 g mozzarelli
  • 125 g żółtego sera (u mnie gouda)
  • pęczek cienkich, zielonych szparagów (około 20)
  • 10 plasterków dojrzewającej szynki
  • oliwa z oliwek

Przygotowywania rozpoczynamy od zrobienia ciasta dokładnie według TEGO PRZEPISU.

W czasie kiedy nasze ciasto rośnie zajmujemy się sosem beszamel.

Szparagi myjemy, odłamujemy zdrewniałe, białe i jasnozielone końce (szparag sam złamie się w odpowiednim miejscu).

Pamiętajcie aby włączyć piekarnik i nagrzać go do 250°C (z termoobiegiem) zanim zaczniecie „składać” pizzę. Jeśli posiadacie specjalny kamień do pizzy to musicie go porządnie nagrzać przed jej pieczeniem, jeśli takiego nie posiadacie nagrzejcie zwykłą blachę.

Kiedy nasze ciasto wyrosło dzielimy je na dwie części i formujemy dwie kule. Każdą z nich rozgniatamy i nadajemy jej kształt koła (można to zrobić rękoma lub, jeśli chcemy cieńsze ciasto, rozwałkować). Ciasto dokładnie smarujemy oliwą z oliwek (dzięki temu ciasto nie wchłonie sosu) i sosem beszamel. Placek posypujemy obficie startym żółtym serem i startą mozzarellą. Układamy na nim przekrojone na pół plasterki szynki i szparagi. Tak przygotowaną pizzę przekładamy na kamień lub na blachę. Pieczemy około 12-15 minut, pilnując aby się zbytnio nie spiekła.

Najlepszymi dodatkami są oczywiście ketchup, dip czosnkowy i oliwa z oliwek.

Smacznego 😉

Sos beszamel

Kolejny przepis z serii przepisów podstawowych. Tym razem jest to sos beszamel. Klasyczny i idealny do zapiekanek. Osobiście po prostu go UWIELBIAM! Używam do praktycznie zawsze do zapiekanek. Są wtedy cudownie kremowe 😉

Proporcje w tym przepisie podane są na przygotowanie standardowej zapiekanki. Można go dowolnie modyfikować. Zasada jest jedna: ile łyżek masła tyle łyżek mąki. Ilość mleka zależy od tego jak bardzo gęsty sos chcemy uzyskać.

Sos beszamel

Składniki:

  • 5 łyżek masła
  • 5 łyżek mąki
  • 800 ml mleka
  • czosnek granulowany
  • pieprz
  • sól

W rondelku o grubym dnie roztapiamy masło i dodajemy mąkę. Cały czas mieszamy i zasmażamy aż powstanie gładka masła. Następnie stopniowo wlewamy zimne mleko, cały czas mieszamy aby nie powstały grudki. Doprawiamy solą, pieprzem i czosnkiem. Mieszamy i gotujemy kilka minut, aż sos zgęstnieje.

Sos jest idealny do wszelkiego rodzaju zapiekanek.

Smacznego 😉

Sernik z brzoskwiniami

W piątek otrzymałam paczkę od firmy Tarka i miarka 😉 Otrzymałam od nich cudowny, fioletowy kubek. Jego pojemność to aż 600 ml! Idealny dla kawoholików lub wielbicieli herbaty. Wykonany jest z wysokiej jakości materiału. Posiada nowoczesny design, wykończony w najdrobniejszych szczegółach. Oprócz klasycznego wykorzystania, kubek świetnie sprawdzi się jako miseczka np. na zupę krem. Wygląda fenomenalnie na stole 😀

Zapraszam Was serdecznie na stronę https://www.tarkaimiarka.pl, znajdziecie tam wiele ciekawych i oryginalnych pomysłów na dodatki do domu.

Sernik z brzoskwiniami

Składniki:

Ciasto:

  • 4,5 łyżki cukru
  • 150 g masła
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2 żółtka
  • 1,5 łyżki kakao
  • opakowanie cukru wanilinowego

Masa:

  • 1 kg zmielonego twarogu (ja używam sera President w wiaderku)
  • 10 żółtek
  • 100 g płynnego masła
  • 10 łyżek cukru pudru
  • 10 łyżek mąki pszennej
  • 1 opakowanie serfixu
  • 450 ml mleka
  • 12 białek
  • 1/2 szklanki cukru
  • puszka brzoskwiń

Wymiary formy 37 x 24 cm

Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier, kakao, cukier wanilinowy, zimne masło i zagniatamy ciasto. Owijamy je folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 15-20 minut. Ciastem wykładamy blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Nakłuwamy ciasto widelcem i smarujemy białkiem. Spód pieczemy w 200°C przez około 15 minut, aż nabierze złotego koloru.

Brzoskwinie kroimy w kostkę i pozostawiamy na sitku, żeby się dobrze odsączyły.

W dużej (naprawdę dużej:)) misce ucieramy cukier puder z żółtkami. Dodajemy do nich twaróg i mieszamy. Następnie dodajemy masło, mleko i przesiewamy mąkę. Ucieramy. W osobnej misce ubijamy białka, kiedy ubijemy je na sztywno dodajemy cukier i ubijamy jeszcze przez chwilę. Następnie łączymy białka z twarogiem. Mianowicie dodajemy po kilka łyżek ubitych białek do masy twarogowej, delikatnie mieszamy łyżką i powtarzamy, aż dodamy całe białka. Dodajemy brzoskwinie i delikatnie mieszamy.

Gotową masę wylewamy na podpieczony spód i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220°C na 5 minut. Po tym czasie oddzielamy (odcinamy) nożem brzegi sernika od formy i wstawiamy spowrotem do piekarnika obniżając temperaturę do 180°C na kolejnych 30 minut. Po tym czasie wyciągamy go z piekarnika i odstawiamy na 15 minut. Następnie znowu wkładamy pieczemy go w 180°C tym razem przez 15 minut. Wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia.

Zimny można oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego 😉

A oto i kubek:

Ciasto ucierane z mascarpone

Wczoraj był Światowy Dzień Pieczenia (18 maja), więc nie trudno się domyśleć, że właśnie ciasto będzie tematem dzisiejszego wpisu 😉

Z wyglądu ciasto przypomina trochę słynną W-Z, ale prócz wyglądu to nic ich nie łączy.

Ciasto bez masy, może stanowić doskonałą bazę do tortów. Jest łatwe i szybkie do przygotowania. Dodatkowo nie potrzeba do niego wyszukanych składników, wiec można go zrobić w każdej chwili. Samo w sobie jest dość słodkie (przynajmniej jak dla mnie) więc najlepiej przekładać go masą o niewielkiej zawartości cukru.

Ciasto ucierane z mascarpone

Składniki:

Ciasto:

  • 1 kostka margaryny (250 g)
  • 1 i 3/4 szklanki cukru (około 270 g)
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 szklanki wody (125 ml)
  • 7 jajek
  • 2 i 1/2 szklanki mąki (około 370 g)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa:

  • 750 ml mascarpone
  • łyżka cukru pudru

W garnku z grubym dnem rozpuszczamy margarynę. Dodajemy do niej wodę, kakao i cukier. Mieszamy i doprowadzamy do wrzenia, w tym czasie cukier powinien się rozpuścić. Odlewamy około 1/2 szklanki powstałej masy (będzie nam potrzebna do polania ciasta), a resztę odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

Żółtka oddzielamy od białek. Do wystudzonej masy dorzucamy żółtka i dokładnie miksujemy. Następnie przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia i również dokładnie miksujemy. W osobnej misce ubijamy na sztywno białka. Dodajemy je, po kilka łyżek do ciasta delikatnie mieszając, niezbyt długo, tylko do połączenia składników.

Formę wykładamy papierem do pieczenia (ja użyłam formy o wymiarach 25 cm x 36 cm) i przelewamy do niej ciasto. Pieczemy w 160°C, do tak zwanego suchego patyczka (około 50-60 minut). Pozostawiamy do wystudzenia.

Mascarpone chwilę ubijamy z cukrem pudrem.

Wstydzone ciasto przecinamy na pół. Delikatnie go pączujemy. Ja użyłam do tego niestężałej jeszcze galaretki truskawkowej, ale może to być również kawa. Blaty przekładamy masą z mascarpone (zostawiamy trochę masy do dekoracji). Górę polewamy odstawioną przy gotowaniu polewą. Ciasto kroimy na mniejsze porcje i każdą z nich dekorujemy kleksem z masy.

Smacznego 😉

Trzypiętrowy tort na komunię

W tym roku miałam okazję razem z mamą pomagać przy komunii mojego kuzyna, a jej chrześniaka. Oczywiście oprócz pomocy w przygotowaniu posiłków, postanowiłyśmy jak zawsze upiec tort. Do zadania podeszłyśmy dość ambitnie, bo był to tort trzypiętrowy 😀

Wbrew pozorom nie jest to bardzo skomplikowane 😉 Wystarczy dobrze rozplanować prace. Wszystkie ciasta należy upiec na dwa dni przed planowaną uroczystością. W dzień przed imprezą należy przygotować masy, przetransportować tort na miejsce docelowe i tam dopiero ustawić go jeden na drugim, udekorować i pozostawić w zimnym miejscu do schłodzenia na całą noc.

Do przygotowania piętrowego tortu wcale nie trzeba kupować specjalnych wsporników i tac. Wystarczy, że dolną warstwę przygotujecie z ciężkiego i stabilnego ciasta z dość gęstą i dobrze tężejącą masą, środek musi mieć rówień dobrze tężejącą i stabilną masę, a góra musi być lekka. I tyle 😉

Poniżej przedstawiam Wam dokładny przepis na cały trzypiętrowy tort. Użyte przeze mnie tortownice miały średnice 30 cm, 22 cm i 18 cm  Możecie go wykorzystać w całości lub wybrać sobie jedną warstwę i przygotować tylko ją.

Na dole znajdziecie zdjęcie środka tortu, niestety z oczywistych przyczyn jest ono średniej jakości za co bardzo Was przepraszam ;/

Trzypiętrowy tort na komunię

Składniki:

Warstwa 1 – dół:

Ucierane ciasto czekoladowe: (pieczemy dwa takie same ciasta)

  • 8 jajek
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 6 łyżek startej na drobno gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa ubijana na parze:

  • 6 jajek
  • około 15 łyżek cukru (jeśli lubicie słodkie masy możecie dodać więcej)
  • 3 kostki miękkiego masła (w temperaturze pokojowej)
  • opcjonalnie 2 łyżki spirytusu lub innego alkoholu

Nasącz:

  • 3 łyżki kawy rozpuszczonej w 1/2 szklany gorącej wody

Użyłam tortownicy o średnicy 30 cm.

Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem do białości. Dodajemy startą czekoladę oraz masło i mieszamy. Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy przez sitko i całość dokładnie ucieramy. W osobnej misce ubijamy na sztywno białka. Dodajemy je, po kilka łyżek, do czekoladowego ciasta i delikatnie mieszamy łyżką do połączenia się składników.

Ciasto przelewamy do wyłożonej od spodu papierem do pieczenia formy. Pieczemy w 160°C (termoobieg) do tak zwanego suchego patyczka, mi zajęło to około godziny.

Ciasto odstawiamy do wystudzenia. Zimne wyciągamy z formy. I pieczemy drugie ciasto dokładnie według tego samego przepisu.

Masę ubijamy na parze, więc przygotowania rozpoczynamy od zagotowania wody w garnku. Do metalowej lub szklanej miski wbijamy jajka i dodajemy cukier. Kiedy woda zacznie wrzeć, zmniejszamy ogień do minimum, układamy na garnku miskę i zaczynamy ubijać masę (ja używam miksera na średnich obrotach). Ubijamy, aż zbieleje, kilkukrotnie zwiększy swoją objętość, będzie puszysta i bardzo ciepła. Tak ubitą masę ściągamy z garnka i pozostawiamy do wystudzenia (co jakiś czas należy ją przemieszać, aby stygła równomiernie). Kiedy nasza masa będzie już chłodna, w drugiej misce ucieramy do białości masło i dodajemy do niego powoli masę jajeczną cały czas ubijając masę. W tym momencie możemy dodać alkohol do masy jeśli chcemy aby dłużej zachowała swoją świeżość. Całość ucieramy do połączenia składników.

Ciasta przecinamy na kilka niegrubych, równych blatów, każdy z nich bardzo pączujemy. Ja podzieliłam każdy z nich na trzy części i wybrałam 4 najładniejsze blaty. Każdy z nich przekładamy masą. Górę i boki tortu pozostawiamy na razie nie posmarowane masą (będziemy je smarować na samym końcu). Tort pozostawiamy do schłodzenia.

Warstwa 2 – środek:

Ciasto ucierane:

  • 4 jajka
  • 170 g cukru pudru
  • 175 g mąki
  • kostka margaryny (250 g)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • opakowanie cukru wanilinowego

Biszkopt:

  • 3 jajka
  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • opakowanie cukru wanilinowego

Jasna masa z mascarpone:

  • 500 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru

Ciemna masa z mascarpone:

  • 500 g serka mascarpone
  • 4 łyżki nutelli

Użyłam tortownicy o średnicy 22 cm.

Oddzielamy żółtka od białek. Margarynę ucieramy z cukrem na puszystą i białą masę. Pojedynczo dodajemy żółtka za każdym razem ucierając. Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy przez sitko i całość dokładnie ucieramy. W osobnej misce ubijamy na sztywno białka. Dodajemy je, po kilka łyżek, do czekoladowego ciasta i delikatnie mieszamy łyżką do połączenia się składników.

Ciasto przelewamy do wyłożonej od spodu papierem do pieczenia formy. Pieczemy w 160°C – termoobieg (możemy go piec razem z ciastem czekoladowym) do tak zwanego suchego patyczka przez około godzinę.

Ciasto odstawiamy do wystudzenia. Zimne wyciągamy z formy.

W tej samej formie co wcześniejsze ciasto pieczemy biszkopt. Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy ŁYŻKA PO ŁYŻCE (to bardzo WAŻNE) cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia, dodajemy czekoladę i mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników.

Ciasto przelewamy do wyłożonej od spodu papierem do pieczenia formy i pieczemy w 180° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Biszkopt z 3 jajek powinien być gotowy po około 15 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika.

Pozostawiamy do wystudzenia.  Zimny wyciągamy z formy.

W jednej misce mascarpone króciutko ucieramy z cukrem pudrem. A w drugiej również króciutko ucieramy mascarpone z nutellą.

Dokładnie tak jak przy wcześniejszej warstwie, ciasta przecinamy na kilka niegrubych, równych blatów. Tutaj znowu podzieliłam każdy z nich na trzy części i wybrałam 4 najładniejsze blaty. Każdy z nich przekładamy masą (na zmianę jasną i ciemną). Jeśli zostało Wam trochę masy z poprzedniej warstwy możecie przełożyć nią jeden z blatów. Wtedy najlepiej jasną masę z mascarpone przygotować z połowy porcji. Górę i boki tortu, tak jak poprzednio, pozostawiamy na razie nie posmarowane masą (będziemy je smarować na samym końcu). Tort pozostawiamy do schłodzenia.

Warstwa 3 – góra

Biszkopt: (pieczemy dwa takie same ciasta)

  • 3 jajka
  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • opakowanie cukru wanilinowego

Masa śmietankowo-truskawkowa:

  • 350 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • galaretka truskawkowa

Użyłam tortownicy o średnicy 18 cm.

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy ŁYŻKA PO ŁYŻCE (to bardzo WAŻNE) cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając. Do jednolitej piany z cukrem dodajemy po jednym żółtku, za każdym razem dobrze ubijając. Na samym końcu do dobrze wymieszanego ciasta przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia, dodajemy czekoladę i mieszamy mikserem na najniższych obrotach nie za długo, tylko do momentu połączenia składników.

Ciasto przelewamy do wyłożonej od spodu papierem do pieczenia formy i pieczemy w 180° z termoobiegiem do tzw. suchego patyczka. Biszkopt z 3 jajek powinien być gotowy po około 15 minutach, ale wszystko zależy od mocy piekarnika.

Pozostawiamy do wystudzenia.  Zimny wyciągamy z formy. I pieczemy drugi biszkopt dokładnie według tego samego przepisu.

Dokładnie tak jak przy wcześniejszych warstwach, ciasta przecinamy na kilka niegrubych, równych blatów. Tutaj znowu podzieliłam każdy z nich na trzy części i wybrałam 4 najładniejsze blaty.

Dopiero kiedy mamy przygotowane blaty możemy zacząć ubijać masę, ponieważ bardzo szybko tężeje. Galaretkę rozpuszczamy w szklance gorącej wody. Pozostawiamy do przestudzenia i lekkiego stężenia. Śmietanę dobrze ubijamy i dodajemy do niej tężejącą galaretkę. Wszystko dokładnie miksujemy. Jeśli nasz masa jest dość rzadka, odstawiamy ją na chwilę, żeby trochę stężałą, ale uważajcie bo tężeje bardzo szybko.

Każdy blat przekładamy masą. Górę i boki tortu, tak jak poprzednio, pozostawiamy na razie nie posmarowane masą (będziemy je smarować na samym końcu). Tort pozostawiamy do schłodzenia.

Dekoracja:

Masa dekoracyjna:

  • 4 kostki masła
  • około szklanki cukru pudru (jeśli lubicie słodkie masy możecie dodać więcej)
  • 300 ml śmietany kremówki 36%

Dodatkowo:

  • około 200 g płatków migdałowych
  • hostia z masy cukrowej
  • kilka innych dekoracji komunijnych z masy cukrowej (u mnie gołąbki, listki i kwiatuszki z niebieskim środkiem)
  • kilka kłosów
  • białe goździki

Masła ucieramy z cukrem pudrem na gładką i jasną masę. Dodajemy śmietanę kremówkę i ubijamy, aż uzyskamy gęstą i jednolitą masę.

Każdy tort dokładnie pokrywamy (górę i boki) przygotowaną masą. Boki obsypujemy płatkami migdałowymi. Tak przygotowane torty są gotowe do transportu. Układamy je i dekorujemy już na miejscu gdzie tort będzie serwowany.

Torty układamy bezpośrednio jeden na drugim, tworząc schodki. Górną i dolną warstwę dekorujemy masą przy użyciu tylki. W centralnym punkcie ustawiamy hostię i dekorujemy. Pamiętajcie, że tort należy trzymać w zimnym miejscu.

Powodzenia i smacznego 😉