Guacamole

Na ten przepis po raz pierwszy natrafiłam, kiedy szukałam pomysłu na awokado, które szczerze powieszawszy nie zachwyciło mnie za pierwszym razem smakiem. Okazało się, że w połączeniu z papryczką chilli i pomidorem może być nie tylko zjadliwe, ale i pyszne. Mało tego moja młodsza siostra, która szczerze nienawidzi pomidorów skusiła się na guacamole i cud… stwierdziła, że pyszne 😉  Dodatkową zaletą jest to, że dip stanowi fantastyczną opcję wykorzystania awokado, które jest już za miękkie do sałatki, czy kanapki. Jeśli tak jak ja nie przepadacie za tym owocem , koniecznie spróbujcie. Jeśli go lubicie, to cóż wam zachwalać nie trzeba, wiecie że dobre:) Polecam do nachos.

IMG_20150902_121822

Guacamole

Składniki:

  • 1 awokado
  • 1 pomidor
  • pół cytryny
  • pół papryczki chilli
  • 1 ząbek czosnku
  • 3-4 gałązki pietruszki
  • pieprz
  • sól

Awokado kroimy na pół, przekręcamy i wyciągamy pestkę. Następnie wyciągamy miąższ łyżeczką i wkładamy do rozdrabniacza, chyba że jesteśmy tradycjonalistami i chcemy nasz sos utrzeć w moździerzu. Wyciskamy sok z połowy cytryny i dodajemy do awokado, aby nie sczerniało. Później usuwamy skórkę z naszego pomidora (robimy nacięcie w kształcicie krzyża na dole i zalewamy go wrzątkiem w misce, zostawiamy na kilka sekund i później zalewamy zimną wodą) kroimy na mniejsze kawałki, pozbywamy się pestek i wrzucamy do awokado. Czosnek obieramy i kroimy na mniejsze kawałki wraz z papryczką chilli. Wszystko wrzucamy do rozdrabniacza i doprawiamy pieprzem. Na koniec wrzucamy listki pietruszki (jeśli ktoś lubi kolendrę śmiało może zastąpić nią pietruszkę) i wszystko miksujemy na gładką masę.  Tak przygotowany sos wkładamy do lodówki, aby się schłodził i „przegryzł”.

UWAGA! Guacamole solimy dopiero przed podaniem, jeśli zrobimy to wcześniej awokado sczernieje.

Smacznego 🙂

IMG_20150902_121841

Sałatka z pieczonego buraka

Burak – polskie warzywo, które niejednokrotnie jest przez nas ignorowane. Ograniczamy go do postaci barszczu i ćwikły.  A przecież może on być wspaniałym dodatkiem do sałatki, czy nawet stanowić jej główny składnik. Przepisy na podobne sałatki spotykałam na wielu blogach. Każdy z nich był troszkę inny, w jednym pojawiały się jabłka, w innym ser kozi, czy jakieś wymyślne sosy. Każdy z nich z pewnością jest pyszny. Ja jednak lubię rozwiązania proste. Zwłaszcza, że uwielbiam buraka i szkoda byłoby przyćmić jego smak dodatkami. W tej wersji sałatki to on jest królem.

Sałatka z pieczonego buraka

Sałatka z pieczonego buraka

Składniki:

  • 4-5 buraków
  • opakowanie rukoli (lub pół na pół z roszponką)
  • 150 g sera sałatkowo-kanapkowego (np. favita)
  • garść migdałów w płatkach (można pominąć)
  • sos balsamiczny
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz

Buraki myjemy, nacieramy oliwą z oliwek, pieprzem i solą. Każdego buraka owijamy w osobną folię aluminiową i wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 200°. Ciężko określić czas pieczenia, ponieważ zależy on od wielkości naszych buraków. Pieczemy je do momentu kiedy będą miękkie (jeśli bez problemu wbijemy w nie wykałaczkę). Upieczone buraki obieramy ze skórki (najlepiej jak są jeszcze ciepłe) i kiedy ostygną tniemy je na bardzo cienkie plasterki. Ja używam do tego mandoliny.

Do miski wsypujemy umytą i osuszoną rukolę. Skrapiamy ją oliwą z oliwek. Kolejną warstwę stanowią nasze plasterki buraków, następnie układamy pokrojony ser i posypujemy płatkami migdałów. Na końcu oprószamy całość solą i świeżo mielonym pieprzem, później polewamy sosem balsamicznym. I gotowe.

Smacznego 🙂

Sałatka z pieczonego buraka

Sałatka z pieczonego buraka

Krem z kalafiora

Jako, że pogoda nam dopisuje i jest bardzoooo ciepło nikt z nas nie ma za bardzo ochoty na jakieś ciężkie zupy. Ale co powiecie na krem? i to z grzankami serowo-czosnkowymi? Jak dla mnie bomba. Spróbujcie, bo nie jest to trudna zupa do przygotowania;)

IMG_20150820_121526

Krem z kalafiora

dla 4 osób

Składniki:

  • 1 kalafior
  • 1 średniej wielkości ziemniak
  • 1 marchewka, 1 pietruszka, kawałek selera (lub kostka rosołowa)
  • liść laurowy i 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 1-2 ząbki czosnku (lub łyżeczka granulowanego)
  • 2 łyżki masła
  • sól
  • pieprz
  • Do podania: śmietana 18%, natka pietruszki, plasterki boczku oraz grzanki.

Grzanki:

  • 4 kromki chleba
  • 4 plasterki sera
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/5 łyżeczki majeranku
  • 2-3 łyżki masła
  • sól

Marchewkę, pietruszkę, seler i ziemniaka obieramy. Ziemniaka kroimy na mniejsze kawałki, a kalafiora na różyczki. Wszystkie warzywa wrzucamy do garnka (jeśli używamy kostki to wrzucamy ją wraz z kalafiorem i ziemniakami) i zalewamy wodą na równi z warzywami, ok. 750 ml. Ważne aby nie nalać jej za dużo, bo wtedy nasz krem będzie za rzadki. Dorzucamy liść laurowy i ziele angielskie. Zupę gotujemy na niewielkim ogniu, pod przykryciem do momentu aż nasz kalafior i ziemniaki będą miękkie, około 20 minut od chwili zagotowania. Kiedy nasze warzywa są już miękkie wyciągamy marchewkę, pietruszkę, seler (ich nie rozdrabniamy, bo zdominowały by smak zupy), liść laurowy i ziele angielskie. Całość rozdrabniamy za pomocą blendera, aż do momentu uzyskania gęstego i jednorodnego kremu. Dodajemy posiekany czosnek i masło i doprawiamy solą i pieprzem.

W między czasie kiedy nasza zupa się gotuje możemy się zając dodatkami. Czosnek siekamy drobno i dodajemy do masła wraz ze szczyptą soli i i połową łyżeczki majeranku. Wszystko mieszamy i smarujemy masłem nasze kromki chleba i na każdej z nich układamy plasterek sera. Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 200° na około 10-15 minut, do momentu kiedy nasze grzanki się przyrumienią. Jako drugi dodatek do tego kremu proponuję zrobić chipsa z boczku. Rozgrzewamy suchą patelnię (jeśli nasz boczek jest bardzo chudy to dodajmy pół łyżki oleju), kładziemy nasze plasterki boczku i smażymy z dwóch stron.

Naszą zupę podajemy z kleksem śmietany, posypaną drobno posiekaną natką pietruszki z chipsem z boczku i grzanką.

Smacznego:)

IMG_20150820_121536

 

Dip miętowy – raita miętowa

Jako, że lato w pełni, a u mnie w ogródku mięta rośnie jak szalona, szukam sposobów na jej wykorzystanie. Mam to szczęście, że na grządce mam kilka odmian mięty. Uwielbiam jej zapach… zwłaszcza cytrynowej. Jeśli macie tylko miejsce i możliwość kupcie i posadźcie sobie kilka odmian. Tylko uwaga, naprawdę rośnie jak szalona 🙂 Ale plus jest taki że rośnie na każdym podłożu. Osobiście polecam mięte cytrynową, idealnie nadaje się jako dodatek do wody w upalne dni (zdjęcie po prawej stronie) oraz ananasową, która ma delikatny smak i piękne dwukolorowe liście (po lewej).

IMG_20150828_140536IMG_20150828_140606

 

 

Zastanawiacie się pewnie co oznacza „raita”. Tak po prostu w Indiach mówią na wszelkiego rodzaju dipy, które powstały na bazie jogurtu naturalnego. Najczęściej są one z dodatkiem przypraw (głównie ziół) podawany jako część dania głównego.

 

Dip miętowy – raita miętowa:

Składniki:

  • 5-6 łyżek jogurtu greckiego (lub naturalnego gęstego)
  • duża garść posiekanej mięty
  • sól i pieprz

Miętę siekamy na drobno, jeśli mamy kilka rodzajów mięty to wymieszajmy je w różnych proporcjach. Dodajemy jogurt i doprawiamy solą i pieprzem do smaku. I gotowe, banalnie prosty i rewelacyjny w smaku. Dip jest świetnym dodatkiem do chlebków drożdżowych, czy surowych warzyw. Na zdjęciu razem z chlebkiem naan.

Smacznego:)

20150813_12552xc320150813_12554cc6

Dip czosnkowy

Dip czosnkowy bije ostatnio rekordy popularności. Jako dodatek do pizzy przebił nawet ketchup:) Osobiście nie przepadam ze tymi sosami ze sklepu lub w pizzeriach. Są mało czosnkowe:) A tak naprawę ten dip jest dziecinnie prosty w przygotowaniu.

IMG_20140805_114702

Dip czosnkowy

Składniki:

  • 3 łyżki majonezu
  • 3 łyżki gęstej śmietany 18%
  • 2-3 ząbki czosnku
  • łyżeczka majeranku
  • sól

Czosnek siekamy na drobno lub przeciskamy przez praskę. Dodajemy resztę składników i wszystko razem mieszamy. Ilość czosnku zależy od naszych upodobań, ja osobiście go uwielbiam i zawsze dodaje go więcej. Jest idealnym dodatkiem do pizzy, hamburgerów, frytek, czy potraw z grilla.

Smacznego:)

IMG_20140805_114656

Mini szarlotki z malinami

Długo zastanawiałam się jaki przepis wrzucić jako pierwszy. W końcu zdecydowałam się na deser. A konkretnie na babeczki. Przepis ten znalazłam na jednym z popularnych blogów o pieczeniu i trochę go zmodyfikowałam. Powód był prosty – osobiście nie przepadam za bardzo słodkimi deserami a w tych babeczkach prócz słodkiej bezy, cukier był także w nadzieniu oraz cieście. Liczę na to, że wam zasmakują. Mnie kupiły w całości, zwłaszcza, że jest to ciekawa i nietypowa wersja szarlotki:)
IMG_20150808_164106

Mini szarlotki z malinami

Składniki na ciasto kruche:

  • 3 żółtka
  • 20 g cukru pudru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g masła

Składniki na nadzienie jabłkowe:

  • 600 g jabłek
  • 2 łyżki soku z cytryny (opcjonalnie)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)

Składniki na bezę:

  • 3 białka
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Ponadto:

  • ok. 200 g malin

Ważne, aby wszystkie składniki były porządnie schłodzone

Wszystkie wyżej wymienione składniki zagniatamy ręcznie lub używając robota kuchennego. Następnie kiedy już jest dobrze zagniecione, formujemy kulkę, owijamy folią i wkładamy do lodówki na około 60 minut. Dzięki temu będzie nam łatwiej później wyklejać babeczki. W między czasie możemy przygotować foremki do babeczek. Można je wysmarować masłem i oprószyć mąką, ale nie jest to konieczne ponieważ nasze ciasto zawiera dość dużo tłuszczu i nie powinno być problemów z wyciągnięciem ich z foremek.

Kiedy już nasze ciasto jest dobrze schłodzone możemy przejść do wyklejania babeczek. Są na to dwa sposoby. Pierwszy: możemy rozwałkować cisto na grubość ok. 4 mm posypując je podczas wałkowania lekko mąką, następnie przekładamy je do babeczek. Drugi: po prosu wyklejanie babeczek ciastem, tak aby ciasto w każdym miejscu było mniej więcej równe. Osobiście wolę ten drugi sposób, jest co prawda bardzie pracochłonny, ale wtedy nie mamy odpadków z ciasta oraz formujemy sobie taką grubość na jaką mamy ochotę. Wkładamy nasze babeczki jeszcze raz do lodówki na 10-15 minut.

Następnie pieczemy je  w temperaturze 190 – 200ºC przez około 10-15 minut tylko do momentu, kiedy nasze ciasto się zezłoci. Wyjmujemy i wystudzamy.

Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Następnie wrzucamy garnka o grubym dnie. Jeśli chcemy możemy dodać sok z cytryny. Dodajemy  masło ewentualnie cynamon i jeśli nasze jabłka są bardzo kwaśne możemy je dosłodzić (jednak nie zbyt dużo ponieważ ciasto i beza są słodkie). Chwilę gotujemy, tak by jabłka lekko zmiękły.

Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy stopniowo cukier (łyżka po łyżce – jest to bardzo ważne,aby nasza beza wyszła) nie przestając ubijać na najwyższych obrotach. Nasza beza będzie gotowa kiedy masa będzie sztywna i błyszcząca, wtedy dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny i ubijamy jeszcze chwilę.

Do podpieczonych kruchych babeczek nakładamy nadzienie jabłkowe (ważne żeby było ciepłe). Na wierzchu każdej babeczki kładziemy 2-3 maliny. Masę bezową przekładamy do rękawa cukierniczego. Wyciskamy na każdą babeczkę dość dużą porcję bezy.

Pieczemy w temperaturze 160ºC przez około 30 minut lub do momentu kiedy nasza beza będzie krucha.

Smacznego:)

IMG_20150808_164209-1

IMG_20150808_164149

No to zaczynamy…

Cześć 😀

Nazywam się Patrycja  i jestem studentką.

Pomimo stereotypu nie żywię się tylko parówkami i tostami^^

Pasję do gotowania zaszczepiła we mnie mama, która tak jak ja, uwielbia eksperymentować i próbować nowości w kuchni. Kolejnym powodem dla którego zaczęłam gotować był fakt, że po 3 lata w internacie miałam już dość „stołówkowego” jedzenia. Było ono dla mnie po prostu za mdłe;/

Dzięki temu, że nie mieszkam w akademiku i dość często wracam do rodzinnego domu mam możliwość eksperymentowania w kuchni. Przez okres wakacyjny mam okazję „testować” moje dania na rodzinie, a w ciągu roku akademickiego na chłopaku. Jak na razie nikt nie skarżył się na problemy żołądkowe 😀

Dlaczego zakładam bloga?

Szczerze powiedziawszy długo się wahałam, głównie ze względu na fakt, że nie potrafię robić ładnych zdjęć:) Przez kilka ostatnich miesięcy mój chłopak namawiał mnie do założenia tej strony, a ja wykręcałam się a to brakiem czasu, a to brakiem pomysłów. W końcu postawił na swoim i sam założył mi stronę ( pewnie liczy na degustacje tych dań ^^ ). Zobaczymy co z tego wyjdzie. Przepisy, które znajdziecie na tym blogu będą moją interpretacją przepisów, które gdzieś, kiedyś miałam okazję przeczytać.

Zapraszam was do odwiedzania mojej strony i mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie 🙂